Blondynka krzyczała na babcię, a ta nie wiedziała co zrobić. Minutę później z budynku wyszedł szacowny mężczyzna w garniturze.

Justyna była kiedyś nauczycielką matematyki. Rano obudzila sie radosna, bo jej ukochana przyjaciółka Julia miała dziś urodziny, a ona postanowila zrobic jej niespodziankę. Pracowały razem w jednej szkole, przez prawie 40 lat i byly jak papużki nierozłaczki . Justyna Wyprasowała swoją ulubioną bluzkę ze spódnicą, bo chciala wygladac elegancko w tym szczególnym dniu.

Ubrała się i wyszła z domu. Na zewnątrz niedawno padał deszcz i wszędzie wokół były kałuże. Justyna poszła do sklepu, kupiła tort i kwiaty. Wychodząc ze sklepu tuż obok niej przemknął samochód, prowadzony przez elegancką blondynkę. Spod kół trysnęła fala, wielka jak tsunami.
Woda oblała biedną panią Justynę, mokra byla i spódnica i kwiaty, a nawet tort oberwał rozbryzgami z kałuży. Blondynka zatrzymala się i uchyliła okno
– Przepraszam, ale o tej porze wszystkie babcie powinny być w domu, a nie narażać się na oblanie wodą!

-Miałam ważne sprawy do załatwienia! Powinna sie pani wstydzić!
-A czego tu się wstydzić?
-Tego, że nie rozumiesz gdzie idziesz, sama przeszłaś koło kałuży, to twoja wina.
W czasie gdy miedzy kobietami trwała wymiana zdań, z pobliskiego budynku wyszedł szacowny mężczyzna w garniturze. Blondynka natychmiast zmieniła wyraz twarzy i rozciągnęła uśmiech.
– Co tu się stało?- zapytał mężczyzna.
– Panie Marku, ta babcia oparła się o brudny samochód, a teraz mnie o to obwinia.
– Marku, czy to ty? – zapytała emerytowana nauczycielka. Okazało się, że Marek był kiedyś uczniem Justyny! Stało się jasne, ze blondynka – która była sektetarką w firmie Marka, jest kłamczuchą i że brakuje jej szacunku do osob starszych.
– Proszę natychmiat przeprosić moją ulubioną nauczycielkę – mężczyzna groźnym tonem zwrócił się do swojej sekretarki.

– Ale tę panią ochlapal ktoś inny, a ja zatrzymałam się tylko, by jej pomóc – młoda kobieta postanowiła ratować sytuację, wymyślając kolejne kłamstwo.
Mężczyzna się zdenerwował – Jest pani zwolniona! Nie potrzebuję takiego pracownika.
Były uczeń pomógł swojej nauczycielce dotrzeć do domu. Poczekał aż się przebrała i kupił nowe kwiaty i wielki tort. We dwójkę poszli świętować urodziny Julii, ktora także uczyła kiedyś Marka.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *