Mama mojej koleżanki zrobiła coś szalonego. Wynajęła swoje trzypokojowe mieszkanie, dołożyła do emerytury i wyjechała mieszkać w ciepłych krajach. Na razie pojechała do Egiptu, ale planuje też Bułgarię i Turcję, bo są najtańsze. Może nawet Cypr Północny.
-To obrzydliwe! powiedział mąż mojej przyjaciółki.Jest stara, jak może jeździć po świecie.
– Mogła pomyśleć o was!- powiedziała jego matka i zacisnęła usta.
– Podpowiadała mu też, że jabłko nie pada daleko od jabłoni – przyjaciółka wybuchnęła płaczem do telefonu – skoro jestem jej córką, to na starość też zhańbię rodzinę.
– Mąż ciągle mi dogaduje, nie możemy spłacić kredytu za samochód, mamy zaległość trzy miesiące, a moja mama wyjechała do ośrodków wypoczynkowych – płacze, przekonana, że z jakiegoś powodu jej mama musi im pomóc spłacić kredyt za samochód.
– Teściowa codziennie przypomina mi, że mieszkamy z nią, a moja mama wynajęła swoje mieszkanie!
Ona (córka) liczy na współczucie i w sumie je dostaje, bo wszyscy wiedzą, że emerytka powinna siedzieć w domu.
Bo jest bezwolnym dodatkiem do wnuków, jej mieszkanie nie jest dla niej, ale dla jej dzieci i w ogóle, czego ona oczekuje, taka stara kobieta?
Chociaż tak naprawdę dzieci, które są praktycznie w moim wieku, mogłyby same zadbać o mieszkanie dla siebie, a nie zdawać się na matkę czy, co więcej, nie siedzieć w mieszkaniu teściowej przez piętnaście lat.
-Mieliśmy nadzieję, że skończy pracę i wyjedzie na wieś i zostawi nam mieszkanie – córka opłakuje swoje niespełnione nadzieje. Powiedz mi, czy ona nie jest bezwstydna?
– I może jeszcze wyda się tam za mąż za Turka.
Wśród naszych znajomych krążyła taka historia. Matka wyjechała i wyszła za Turka. A rodzina, zaniepokojona losem jednopokojowego mieszkania, rzuciła żądaniami uznania tej pani za ubezwłasnowolnioną.
Nie udało im się jednak. Kobieta do dziś żyje szczęśliwie w Stambule ze swoim nowym mężem. Ma dość duży dom i nikogo nie zaprasza do siebie, rozumiecie, nikogo, nie jest miła.
I jej matka zamieszcza zdjęcia, wprawdzie jeszcze nie z takich ciepłych brzegów, o jakich marzy, ale z podpisami, że w wieku sześćdziesięciu lat życie dopiero się zaczyna.
Spodobało mi się to. Bo ona ma rację. A ci wszyscy ludzie, którzy siedzą jej na karku, którzy twierdzą, że jak już jest stara, to czas przestać myśleć o sobie, niech idą w siną dal. Dokładnie to oni są bezwstydni.
Co o tym sądzisz?