Kiedy miałam osiem lat, ojciec zostawił moją matkę, młodszą siostrę i mnie. Moja siostra miała dwa lata, miała problemy zdrowotne i jej stan się pogarszał. Opieka nad chorym dzieckiem wymagała dużo pieniędzy, siły i cierpliwości. Nie wiedziałam, na jaką chorobę choruje moja siostra, nie zadawałam pytań, ale widziałam, jak cierpi moja mama. Ona i moja babcia robiły rzeczy niemożliwe, aby uratować moją siostrę. Ojciec mówił, że jest zmęczony, kłócił się z matką. Często widziałam matkę z zapłakanymi oczami. Kiedy ojciec odszedł z domu, ciężko to zniosłam. To była zdrada wobec mnie. To on był dla mnie miły, opiekował się mną, podczas gdy moja matka zajmowała się siostrą.
Dzień, w którym matka powiedziała mi, że ojciec nas opuścił, był najsmutniejszym dniem w moim życiu. Przeprowadził się do innego miasta, znalazł inną kobietę i zapomniał o nas. Moja babcia, a jego matka prosiła go o powrót, ale bezskutecznie. Rok później zmarła moja siostra. Mieliśmy złamane serce. A mój ojciec nigdy nie przyjechał, nie chciał nawet pożegnać się z moją małą siostrą. Mama bardzo ciężko przyjęła śmierć siostry. Opiekowała się mną babcia. Dzięki Bogu, moje obie babcie są bardzo miłe i kochały nas. Stały się moją drugą i trzecią matką. Po jakimś czasie moja mama zaczęła dochodzić do siebie.
Przypomniała sobie o mnie. Ze łzami w oczach przytuliła się do mnie, pocałowała i powiedziała, że nigdy mnie nie zostawi i zrobi wszystko żebym była szczęśliwa. Dotrzymała obietnicy. Moja mama i babcie pomagały mi, wspierały mnie we wszystkim. Kupiły mi piękną sukienkę i na imprezie z okazji zakończenia szkoły byłam najpiękniejsza. Przez te wszystkie lata nigdy nie widziałam ojca, choć nigdy go nie zapomniałam. Pojawił się tylko raz, na pogrzebie babci. Przyszedł po spadek, myśląc, że babcia zostawiła mu mieszkanie. Ale moja miła i mądra babcia przepisała mieszkanie na mnie gdy miałam 12 lat.