Weronika w końcu osiągnęła swój cel – jej syn rozwiódł się z żoną.

Było już ciemno, gdy rozległo się pukanie do drzwi. Weronika otworzyła drzwi, a na progu stanął jej 38-letni syn. Postawił walizkę przy wejściu i w płaszczu wszedł do przedpokoju, po czym położył się na kanapie.
– Synu, czy coś się stało? zapytała Weronika, ledwo mogąc opanować swoją radość. Jej syn przez dłuższą chwilę milczał i patrzył w dal. Ale potem westchnął ciężko i powiedział:
– Rozstaliśmy się.
– Mówiłam ci, wiedziałam, że to się tak skończy. Ona w ogóle na ciebie nie zasługuje, mówiłam ci to wiele razy.
– Tak, tak, mamo, to ty jesteś powodem, dla którego rozstałem się z żoną.
– Dlaczego? Zabrała ci rok życia, spędziłeś z nią tyle czasu, a ja mam być winna?
– Bo nigdy nie przepuściłaś żadnej okazji, żeby powiedzieć mi, że nie jest dla mnie odpowiednią kobietą. Zawsze to powtarzałaś, nawet gdy cię słyszała. Syn zaczął krzyczeć, ale potem przerwał gwałtownie. Zamknął oczy i zmarszczył czoło, próbując opanować emocje.
– Nie musisz teraz za wszystko obwiniać matki, po prostu od razu widziałam, że nie była tym, za kogo się podawała. Starałam się cię chronić. Jestem twoją mamą, bardzo cię kocham.

– I ona mnie kochała, i ja kochałam ją, i może nadal kocham.
-Teraz? Kim ona do cholery jest? To twoja przeszłość, zapomnij o niej całkowicie.
Weronika znów zaczęła opowiadać synowi o tym, jaką ma okropną żonę, a potem chwalić siebie, że od razu ją rozgryzła. Nie zdawała sobie sprawy, że jej syn czuje się tak źle, że nie chce tego słuchać.
– Pójdę rozpakować twoją walizkę.
– Nie, mamo, nie dotykaj jej. Przyszedłem się pożegnać. Postanowiłem, że po prostu wyjadę. To miasto przypomina mi o niej i o tobie.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *