Kobieta od 5 lat mieszkała sama. Nie miała męża, choć chętnych do poślubienia jej było wielu. Mieszkała w apartamencie w stolicy, miała własną firmę i była piękną samowystarczalną kobietą. Ale wciąż miała nadzieję ….
Po śmierci męża całkowicie wycofała się z życia. Potem, po jakimś czasie, zaczęła budować karierę w stolicy, próbowała zarabiać pieniądze i pomagać starszym rodzicom. Żałowała tylko jednego: nie urodziła dziecka i nie ma dla kogo żyć.
Teraz kobieta ma 37 lat. Przyjęła do siebie córkę swojej kuzynki. Dziewczyna jest studentką pierwszego roku.
– Ty nadal jest sama, a moja córka będzie ci pomagać w pracach domowych i chodzić na zakupy. Jest pracowita, nie jest imprezowiczką, porządna. Po co ma się gnieździć w akademiku, skoro ma krewnych w stolicy?- daleka krewna przekonywała kobietę telefonicznie. Niewiele możemy dać , ale wyskrobujemy kilka złotych miesięcznie.
Oczywiście kobieta nie wzięła od dziewczyny ani grosza, wszystko jej zostawiła. Dziewczyna miała więc budżet na swoje potrzeby.
Minęły cztery lata i dziewczyna wracała już do domu. Kobieta była tak przyzwyczajona do niej, że nie chciała jej puścić. Nie było im razem smutno: w dni powszednie zawsze oglądały filmy i rozmawiały o nowych chłopakach, a w weekendy chodziły do centrum handlowego na zakupy lub rozrywkę. Dziewczynie bardzo podobało się takie życie w stolicy i szybko przyzwyczaiła się do nowego miejsca zamieszkania, ale musiała wrócić do domu.
Po powrocie dziewczyna całkowicie zapomniała o cioci. Nie dzwoniła ani nie pisała. Kobieta próbowała zadzwonić do krewnej, ale nikt nie odbierał telefonu.
– Dziewczyna wychodzi za mąż! – jedna z krewnych pocieszała kobietę podczas rozmowy – W lipcu, dwudziestego. Będą świętować w nowym domu dziewczyny. To do ciebie nie dzwoniono? Dziewczyna mieszkała z tobą tak długo. Powinni byli cię zaprosić…
– Nie, nie zaprosili – zdziwiła się kobieta. Chociaż zdawała sobie sprawę, że już wykonała swoje zadanie. Nie wzięła od dziewczyny pieniędzy i starała się być dobrą przyjaciółką.
Kobieta postanowiła pojechać bez zaproszenia. Myślała, że nie zostanie wyrzucona… zwłaszcza z prezentem.
Gdy kobieta dotarła na miejsce, poprosiła kierowcę o zatrzymanie się dwa domy wcześniej. Dawno jej tu nie było, a wszystko tak bardzo się zmieniło: nowe plastikowe okna, kostka brukowa, ogród i garaż na dwa samochody.
Wtedy kobieta zobaczyła swoją kuzynkę, która krzyknęła:
– Hej! Dlaczego przyszłaś bez zaproszenia?.
– Myślałam, że moje zaproszenie zaginęło na poczcie. Gdzie jest panna młoda? Chcę jej pogratulować. – zapytała z godnością kobieta.
– A kto ją znajdzie ! – zaśmiała się kuzynka. – Jest na sesji zdjęciowej, a my na nią czekamy. Nasza dziewczyna się zmieniła, wyszła za mąż za bogatego człowieka, a no tak, ty nic nie wiesz. No, ale dość o tym. Nie jesteś zaproszona, zatem żegnamy!
– Rozumiem. Szczęście i miłość dla nowożeńców. Do widzenia!- kobieta opuściła podwórko, starannie zamykając za sobą bramę.
Po drodze zadzwoniła do swoich krewnych, którzy tam mieszkają.
– Przyjdź do nas ! Nakryjemy do stołu!- taka odpowiedź nieco rozweseliła kobietę.
– To straszne!!! Nie wiedzieliśmy. Zrobimy jej taką sławę w całej rodzinie…. – kilka godzin później kobieta siedziała przy stole i opowiadała.
Wróciła do domu i miała sen, w którym spodziewała się dziecka. Budząc się, kobieta pomyślała, gdzie szukać dziecka? Zajść w ciążę i urodzić? Powinna była zrobić to wcześniej.
Szła przez miasto i zobaczyła ogromną reklamę społeczną z wizerunkiem dzieci z domu dziecka.
– Dlaczego nie?- zapytała głośno kobieta.
Minęło pół roku i kobieta przyjrzała się bliżej jednej dziewczynce z domu dziecka, która pytała :
– Mamo, jak szybko zabierzesz mnie do domu?
– Już niedługo, moja droga, już niedługo. Za tydzień będzie spotkanie. Wszystko pójdzie dobrze. I wtedy od razu cię zabiorę. Bądź cierpliwa, moja droga.