– Kiedy wracasz do domu?
– Zostaję u ciebie.
Spotkaliśmy się przypadkiem w górach, gdy byliśmy na wakacjach. Zapytałem ją tylko, z grzeczności, o dzieci. Od razu było widać, że coś jest nie tak, bo bardzo trudno było jej odpowiedzieć. Ma dwoje dzieci córka jest lekarzem, a syn geologiem.
– Mam ponad siedemdziesiąt lat i nadal nie mam wnuków – płakała Nina.
Jej córka, była piękna, delikatna i świadoma swojej urody. W szkole dziewczyna zawsze grała główne role, była przewodniczącą klasy. Tak bardzo polubiła aktorstwo, że wyjechała do stolicy, aby uczyć się aktorstwa , ale nie udało się . Potem przez rok pracowała w szkole, a następnie zaskoczyła wszystkich: za pierwszym podejściem dostała się na studia medyczne. Teraz pracuje w prywatnej klinice, ma mieszkanie i domek na wsi.
– Ale szczęścia nie ma – podsumowuje Nina. – Była dwukrotnie zamężna: jeden był starszy od niej, uciekła od niego. Drugi był młodszy, sam od niej uciekł. Niedługo skończy 50 lat, a nie ma dzieci. A komu potrzebna jej pieniądze?
Syna nazwała po swoim ojcu. Ma mniej niż 60 lat i jest samotny. Ciągle w drodze, ciągle na wyprawach i pracach naukowych… Ma dom, ale bywa w nim bardzo rzadko.
– Gdyby nie telefony komórkowe i internet, nie wie, kiedy zobaczyłaby swoje dzieci. Przyczynili się więc i zafundowali mi ten urlop w sanatorium. Mieszkam sama, więc chociaż trochę popatrzę na ludzi. Teraz wiem, dlaczego moje dzieci tak żyją- płakała Nina.
Ninę wychowywała ciotka, która nie miała własnych dzieci. Była po trzydziestce, więc przyszła do siostry i błagała: “Zmiłuj się nade mną, daj mi Ninę. Matka Niny miała oprócz niej jeszcze czworo dzieci. Dlatego powiedziała: “Bierz ją !”. Nina mieszkała z ciotką, która nie odmawiała jej niczego. I sukienki, i lalki, i słodyczy.
Czas mijał, Nina skończyła szkołę i ukończyła Uniwersytet Pedagogiczny. Wyszła za mąż i miała własne dzieci. Początkowo jeszcze odwiedzała ciotkę, ale potem zupełnie o niej zapomniała, ze względu na problemy rodzinne, pracę, odległość… Na starość ciotka sama przyjechała ją odwiedzić. Z trudem ciągnęła walizkę i weszła do domu, bardzo słaba, wyczerpana i stara. Mężowi Niny bardzo się to nie podobało, a samej Ninie też nie.
– Kiedy wracasz do domu?
– Nie wracam do domu. Zaopiekujesz się mną?
– No widzisz, mam dzieci, męża… Czy jest ci źle w domu? – Tego samego dnia ciotka spakowała swoje rzeczy i ze łzami w oczach wyjechała.
Miesiąc później Nina otrzymała telegram: gdy tylko ciotka przyjechała, od razu się położyła i już nie wstała. I dopiero kilkadziesiąt lat po śmierci ciotki, Nina to sobie przypomniała: miała dzieci, ale nikt się nią nie zajmował, tak samo jak ona nie zajęła się ciotką.