Kobieta przegoniła leniwego męża i samotnie wychowywała córkę.
– Musisz się dobrze uczyć, mieć wyższe wykształcenie, bo możesz liczyć tylko na siebie. Mężczyźni są bezużyteczni.
Córka zakochała się w koledze z uczelni i wyszła za niego za mąż, gdy tylko uzyskała dyplom. Kobieta natychmiast zaproponowała nowożeńcom wspólne zamieszkanie w jej trzypokojowym mieszkaniu.
– Po co wydawać pieniądze na wynajem?
– Rzeczywiście, – poparła ją córka,- zamieszkajmy z matką, a potem weźmy kredyt hipoteczny. A on wkrótce tego pożałował.
Kobieta przeniosła swoją pogardę dla byłego męża na wszystkich mężczyzn, a na zięcia w szczególności. Wszędzie wtykała nos, próbując udowodnić córce, że jej mąż jest do niczego. Córka broniła męża, kłóciła się z matką, płakała w swoim pokoju w ramionach męża. W końcu mężczyzna nie wytrzymał, wynajął mieszkanie i zamieszkał tam z żoną. Ta przychodziła do córki, gdy mąż był w pracy i zaczynała dawać jej rady. Dokładniej mówiąc, zrobiła jej pranie mózgu.
– O, nie zmywa naczyń, to nie gotuj dla niego.
– Każ mu umyć podłogę. I tak dalej, i tak dalej… W końcu jej wysiłki dały efekty.
– Mamo, czy ja i moja córka możemy u ciebie zamieszkać? Pokłóciłam się z mężem…
A mówiłam ci, i ostrzegałam, – kobieta prawie skakała z radości… Wieczorem wnuczka zaczęła marudzić… Co się stało, wnusiu, dlaczego płaczesz? – zapytała babcia… Ja chcę do taty! – rozpłakała się dziewczynka… On robi pyszne naleśniki!… Więc babcia zrobi ci teraz naleśniki, – powiedziała kobieta i zwróciła się do córki, – czy on naprawdę robi naleśniki? – Tak… I nie tylko naleśniki, – odpowiedziała córka. Wnuczce nie smakowały naleśniki babci. Te od taty są smaczniejsze.
– Idźcie do domu, – rozzłościła się kobieta. – Zdrajcy!!!
Godzinę później dziewczyna z córką ściskały już męża, a teściowa siedziała sama i jadła swoje naleśniki.