Ela była smutna. Wracała właśnie z domu swojej matki. Ile razy obiecywała sobie, że nie będzie się przejmować uwagami matki… Setki razy przypominała sobie, że matka nigdy się nie zmieni. Nic nie pomagało. Jej matka miała sposób, aby dobrać się do jej skóry. I tym razem zaczęła, jak to niewdzięczna córka zostawiła ją dla faceta.
– Kim on dla ciebie jest, ten Dawid? Jest nikim!
– Mamo, o czym ty mówisz? Jesteśmy razem od 10 lat.
– I co z tego? Nie macie ślubu. Więc on jest dla ciebie nikim. Dziś jest, a jutro go nie ma.
Matka Eli, gdy owdowiała, nie mogła na nikogo patrzeć. Sama wychowała swoje córki, poświęciła im całe swoje życie. Ale one okazały się niewdzięczne: jedna wyszła za mąż za granicą, a druga zostawiła porządnego męża i żyje z jakimś prostakiem. Kiedy matka skończyła swoje wywody, machnęła ręką i włączyła telewizor.
Córka w milczeniu spakowała swoje rzeczy i wyszła. Oszczędzała siły do następnego spotkania. Czasami Ela przerywała matce w połowie rozmowy:
– Mamo, zapomniałaś, ile mam lat? Niedługo skończę sześćdziesiątkę!
Każda kłótnia bardzo ją smuciła. Pojawiło się poczucie winy: Mama jest nieszczęśliwa, nie jest zadowolona, nie lubiła mojego męża, nie podobało jej się to, co robię. Ela wciąż nie może sobie wybaczyć tej okropnej sceny, kiedy ze złością wykrzyczała do matki:
– Nie chciałaś mnie urodzić i nigdy mnie nie kochałaś!
W tym momencie matka odwróciła się.
Przez ponad miesiąc nie rozmawiały. Pewnego dnia Ela otrzymała list. Był on od matki. Przepraszała! Pisała, jak sama w dzieciństwie pozbawiona była miłości matki, jak ciężko było jej wychowywać jedno dziecko. Dlatego nie chciała mieć drugiego. Ale teraz jest szczęśliwa, że ma młodszą córkę, którą bardzo kocha.
Od tego czasu minęło kilka lat, mama jeszcze bardziej się postarzała. Osłabła, nie potrafiła już utrzymać ostrego języka za zębami. Kobieta potrzebowała teraz uwagi córki bardziej niż kiedyś jej córka. Ale krzywdzące słowa matki są jeszcze głośniejsze – i Ela choruje. Nawet w wieku 60 lat boli ją, gdy słyszy, że matka nie akceptuje jej wyborów.