– Wiesz co? Mam cię dosyć. W ogóle nigdy cię nie kochałem! Całe życie byłem zakochany w kimś innym! Rozumiesz?

– Wiesz co? Mam cię dość. W ogóle nigdy cię nie kochałem! Przez całe życie byłem zakochany w Alicji! Rozumiesz? Ona lepiej wychowała dzieci! I wygląda lepiej od ciebie, i głos ma ładniejszy!

– To dlaczego ożeniłeś się ze mną? Dlaczego nie ożeniłeś się z nią? Pamiętam – miałeś wybór z kim się umówić.

– Tak się pokręciło, że twoi rodzice, moi rodzice… Wszyscy za mnie zdecydowali, więc się ożeniłem! Byłem głupcem!

– Dobrze. Więc nie było miłości i nie będzie. Moich rodziców nie ma już od pięciu lat i twoich też nie ma. Podjąłeś decyzję. Jesteś jeszcze młody…

– Tak, jestem młody w umyśle i ciele!

– Jesteśmy w tym samym wieku, nadal możemy  wszystko! Alicja od dwóch lat jest samotna. Co ja mówię, przecież sam to wiesz. Nasza córka jest już dorosła, zrozumie! Spróbuj z nią, albo z jakąś inną kobietą. Jesteś przystojnym mężczyzną.

– To znaczy… rozstajemy się?

– Tak, daję ci rozwód i całkowitą wolność. A tak w ogóle czy moi rodzice nie utrzymywali ciebie i mnie?

– Rozwód? I co? Dostaniesz wszystko?

– Nie, dla mnie dom, który mamy po rodzicach. I wezmę też Barona.

– Masz daleko do pracy z tego domu.

– Będę wstawać godzinę wcześniej.

– Ale jak się zajmiesz Baronem?

– A co, chcesz go?. Ale Alicja od dziecka boi się psów. Baron będzie ci przeszkadzał… w kochaniu ukochanej.

Odwróciłam się i poszłam do sypialni. Wyjęłam dwie torby, zaczęłam składać ubrania. W domu panowała cisza. Słyszałam dźwięk kieliszków i otwieranie korka.

Ubrania były złożone.

Podszedł, stanął w drzwiach. Patrzy.

Nie może tego znieść.

– W domu po rodzicach wciąż mieszkają lokatorzy.

– Ich umowa wygasa za dwa miesiące. Nie przedłużę jej.

– To dokąd teraz pójdziesz ?

– Niedaleko stąd jest mniejszy dom. Jest tani. Wynajmę go na razie.

– Skąd o tym wiesz?

– Spojrzałam na ceny, było ogłoszenie- zdaje się, że do nich pisałam.

– Czyli pomyślałaś o wszystkim?

– Oczywiście, że tak!  Prawda o twojej niechęci do mnie jest gorzka, ale przeboleję ją. Mam nadzieję, że mimo wszystko zabiorę Barona. Tam będzie mu lepiej, pomyśl o tym. Nie masz czasu, żeby się nim opiekować.

– Myślisz o tym od dawna. Mąż ci nie odpowiadał?

– Nie. Tak jakoś wyszło, nie wiedziałam, że masz ze mną tak ciężko. Szanuję cię i pamiętam o tym co było dobre , dlatego daję ci wolność.

Cisza.

– Ja też pamiętam. Ale czemu odchodzisz przez drobną sprzeczkę! Nie masz w sobie miłości do mnie ! Powiedziałem to wszystko na emocjach, po prostu wyszło, a ty się z tego cieszysz.

– Nie jestem szczęśliwa. Ale tak będzie najlepiej.

– Chodź, … nalałem. Napijmy się i porozmawiajmy.

– Weź Alicję. Nie mogę. Teraz wypiję z każdym, ale nie z tobą.

– Nie kocham jej, mówię ci!

– Gdybym nigdy tak nie myślała, nie powiedziałbym tego. Wierzę w to, co mówiłeś.

– Och, przestań się pakować! Ja cię kocham, ja cię kocham! Czy to właśnie chcesz usłyszeć?

– Ja słyszałam to wszystko trochę wcześniej. – I nie zapomnę twojej prawdy.

– Więc odejdź! Będziesz samotna z trzydziestoma psami!

– Zamieszkam z kimś, kto mnie docenia, a nie zachwala jakąś inną kobietę. Znajdę kogoś …. albo zamieszkam z psami!

Torby były ciężkie, ale, dzięki Bogu, istnieje możliwość dopłacenia taksówkarzowi, żeby pomógł.

W wieku czterdziestu pięciu lat, po rozwodzie, skończy się jedno życie – i zacznie się po prostu nowe życie!

Smutne, wesołe, samotne i w towarzystwie, trudne lub łatwe, ale życie.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *