Przyjedź pilnie, proszę, mój syn się dusi. Nie wiemy, co robić!- błagała kobieta

Między parą nie było specjalnej namiętności. Dlatego ona bardzo nieśmiało powiedziała mu o swojej ciąży. Nie spodziewała się entuzjastycznego przyjęcia tej wiadomości, ale jej decyzja była nieodwołalna… urodzić. Mężczyzna przyjął  tą wiadomość bez większego entuzjazmu. I w zasadzie nie był zainteresowany dziewczyną. Sam nie wiedział, dlaczego z nią jest. Jej wierność i oddani go drażniły. Później trafiła do szpitala z powodu trudnej ciąży. Przynosił jej warzywa i owoce, ale nie pojawił się w dniu wypisu, “był zajęty”.

Ojciec dziewczyny zabrał ją do siebie, bo krzyki i odgłosy dziecka denerwowały mężczyznę, nie należały do jego marzeń i planów. Siedząc przed telewizorem z butelką piwa, nawet nie wstał z łóżka, nie pomyślał nawet o pomocy.

-Jak sama dla siebie urodziła, tak niech sama dla siebie wychowuje.

Gdy tylko temperatura dziecka wzrosła i zaczęło się ono dusić, kobieta zadzwoniła do niego.

– Ja i tata nie wiemy, co robić! – kobieta niemal błagała.

– Wezwij karetkę, mój przyjazd nic nie da, jak coś się stanie, to się stanie- powiedział.

Kobieta nie odpowiedziała i wyłączyła telefon. Następnego dnia rano telefon zadzwonił ponownie:

-Karetka przyjechała na czas, w ciągu 5 minut prawie straciłam syna. Nie chcę cię znać, uznaj zarówno mnie, jak i mojego syna za zmarłych.

Zaczęło się kawalerskie życie. Wreszcie pozbył się irytującej i przesadnie troskliwej żony oraz jej wrzeszczącego dziecka. Wyznaczył sobie zasadę: żadnych długotrwałych związków, tylko wolność. Kilka lat później mężczyzna wszedł do sklepu i zobaczył swojego byłego teścia. Poczuł wstyd, spojrzał w dół i mając nadzieję, że ten go nie rozpoznaje, próbował wyjść, ale…

– Witam. Jak miło pana widzieć.

– Witam, jak się ma twoja córka?

– Zmarła 2 lata temu… a ja jestem w złym stanie zdrowia. Obawiam się, że nie zostało mi wiele czasu. Martwię się o mojego wnuka.

-Chodźmy do domu – były teść wziął go pod rękę i udali się do domu. Po wejściu do środka, mężczyzna zobaczył 5-letniego chłopca. Wziął z rąk dziadka  jedzenie i zaniósł je do kuchni. Siedzieli przez chwilę, rozmawiali. Wymienili się numerami telefonów. Po 2 dniach odebrał telefon i został poinformowany, że jego teść został przywieziony do szpitala w ciężkim stanie.

Mężczyzna pojechał po chłopca.

– Cześć, idziemy. Zamieszkasz u mnie tymczasowo, dopóki twój dziadek nie wyzdrowieje.

Chłopiec w milczeniu starannie spakował walizkę, zabawki i wziął mężczyznę za rękę. Spędzając czas z chłopcem, rozpoczął nowe życie. Życie, którego się bał i którego unikał. Syn był bardzo podobny do ojca: zarówno z charakteru, jak i z zainteresowań.

Dziadek zmarł w szpitalu, a oni byli nierozłączni.

Przebacz mi… dziękuję, że dałeś mi syna… dziękuję…

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *