– Jolu, nie chcę, żeby między nami były jakieś tajemnice, muszę ci coś powiedzieć. – Jola na te słowa wstrzymała oddech

To spotkanie miało miejsce przed supermarketem. Zmierzała z torbami do wyjścia, a że lało, więc nie pozostało jej nic innego, jak przeczekać. Dopiero podczas czekania zauważyła w pobliżu jakiegoś mężczyznę.

– Nikodem to ty?

– Tak…

Nieznajomy okazał się być chłopakiem z równoległej klasy, z którym w dzieciństwie bardzo się przyjaźniła. Para przeszła do rozmowy, Jola opowiadała przeróżne historie z dzieciństwa, na które Nikodem tylko przytakiwał z uśmiechem.

Umówił się z nią w kawiarni na następny dzień i odwiózł ją do domu swoim samochodem…

Spotykali się od miesięcy. Para miała się pobrać za rok, ale na kilka tygodni przed ślubem wydarzyła się ciekawa rzecz.

Para spacerowała po parku, oboje dobrze się bawili, tyle że Jola już dawno zauważyła, że Nikodem ostatnio wydaje się smutny. Myślała, że z czasem to minie, ale jego spojrzenie z czasem stawało się tylko coraz smutniejsze. Postanowiła zapytać go, co jest nie tak.

– Skoro jesteśmy już parą, a ślub jest tuż tuż, nie chcę, żeby były między nami jakieś tajemnice, muszę ci coś powiedzieć.

Wstrzymała oddech, przygotowując się na ostrzejszy rezultat. Odpowiedź była  zaskakująca.

– Nazywam się Nikodem, ale nie Nikodem Jasiński, i nie miałem pojęcia, kim jesteś, kiedy spotkaliśmy się przed supermarketem. Pomyliłaś mnie z kimś, nawet nie chodziłem do twojej szkoły.

– Mogłeś mi od razu powiedzieć, nawet gdybyś nie miał na imię Nikodem, to i tak bym cię kochała – powiedziała, po czym przytuliła się do chłopaka, który wkrótce został jej mężem.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *