– To nie jest dobry czas na wspólne mieszkanie, twoja siostra ma małe dzieci – mówi moja matka. To, że nie mam gdzie mieszkać, wcale jej nie przeszkadza.

Wolałabym, żeby sytuacja mieszkaniowa została jak najszybciej rozwiązana. Jestem zmęczona ciągłym tłumaczeniem; rodzina nie chce mnie zrozumieć.

Moja mama zawsze faworyzowała moją starszą siostrę.

Ona dostawała nowe rzeczy, a ja dostawałam to, czego ona nie chciała. Chciałam być głaskana i słuchana, ale jedyne co dostawałam od matki to poszturchiwania. Mój ojciec nie dbał o mnie ani o moją siostrę.

Kiedy poszłam na studia, ojciec zmarł. Każdy z nas wtedy dostał w spadku po nim część mieszkania.

Gdy miałam dwadzieścia lat, moja siostra wyszła za mąż. Moja matka przygarnęła młodych. Mojej siostrze urodziło się dziecko. Przestałam przyjeżdżać do domu na wakacje, bo nie było tam już dla mnie miejsca.

– Nikt ci nie zabrania przyjeżdżać- mówiła moja matka.

Ale ja nie chciałam mieszkać w domu, do którego każdy mógł wejść bez pukania. Moja siostra dowiedziała się, że jest w ciąży po raz drugi. Zrozumiałam, że mogę teraz zapomnieć o swoim pokoju. Mój pokój był teraz nazywany pokojem dziecięcym. Ponieważ w domu nie było dla mnie miejsca, wróciłam do rodzinnego miasta i wynajęłam mieszkanie.

– Gdzie powinnam mieszkać ?

– Musisz zrozumieć, – powiedziała moja mama.

Zaproponowałam, że pozwolę siostrze wykupić moją część mieszkania. Moja siostra miała wkrótce urodzić trzecie dziecko.

– Nie mamy dość pieniędzy, żeby ci zapłacić- powiedziała moja siostra. Zaproponowałam, że sprzedam całe mieszkanie i podzielimy się pieniędzmi. Moja siostra krzyczała, że chcę zostawić jej dzieci bez dachu nad głową.

Matka przekonała mnie, żebym w tej chwili nie sprzedawała mieszkania. I nikogo nie obchodziło, że zostałam dosłownie na ulicy. Musiałam sama rozwiązać swoje problemy.

Oceń artykuł

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *