Sara, pięćdziesiąt dziewięć lat, nie jest już w stanie pracować. Ale musi, bo gdyby teraz odeszła z pracy, to jej emerytura byłaby mizerna. A jeśli osiągnie wiek emerytalny, emerytura będzie znacznie wyższa. Ale jej zdrowie nie daje. Z trudem dociera do pracy, ciało ją boli i nie ma już energii do pracy. Sara liczy na pomoc ze strony syna. Postanowiła zapytać go, czy może liczyć na jego pomoc.
– Z pewnością, pomogę. Jakie mogą być koszty ? – odpowiedział syn. – ile będziesz potrzebowała? Nie ma sprawy. A jeśli będziesz potrzebowała coś kupić, na przykład ubrania, albo lekarstwa, to również to zapewnię. Nie martw się.
Matka westchnęła z ulgą . Ale kiedy synowa się dowiedziała, rzuciła się do ataku. Nie chciała pomagać teściowej. Pojawiło się zagrożenie, prawdziwe lub urojone, dla jej samopoczucia.
Syn Sary ma trzydzieści trzy lata. Maria, jego żona, ma trzydzieści lat. Teściowa i synowa nie kłóciły się, każda mieszkała we własnym domu, ale nie mogły się też zaprzyjaźnić. Nawiązała się między nimi relacja chłodno neutralna. Nawet narodziny wnuczki nie mogły poprawić ich relacji. Wnuczka miała już pięć lat ale Maria nigdy nie wróciła do pracy . Rodzinę utrzymuje mąż. Zarabia bardzo dobrze, stać go na utrzymanie gosposi, a żonę i córkę może wysłać na wakacje kilka razy w roku. Ile zarabia w miesiącu, tego nie wie ani matka, ani żona.
Ale najwyraźniej synowa obawia się, że pomagając matce, mąż odetnie jej fundusze na życie. Na przykład zwolni gosposię. A ona sama będzie musiała sprzątać swoje mieszkanie. Dlatego nazywa teściową osobą bezczelną.
Czy Sara ma prawo do pomocy syna?