– Mamo, jesteśmy biedni! Nie mam nawet własnego pokoju! – powiedziała moja córka po urodzinach u swojej koleżanki.
Wychowuję dwoje dzieci, pierwszoklasistkę i syna, który chodzi do przedszkola.
Wcześniej córka cieszyła się z lalki, którą dla niej zrobiłam, a teraz jej spojrzenie zmieniło się diametralnie. Ta zabawka nie wywoływała już jej zachwytu i podziwu. Teraz wiedziała, że matka uszyła jej lalkę z powodu biedy. Nie było czym się chwalić przed koleżankami. Nigdy będzie miała pięknej sukienki, wymyślnego plecaka czy zestawu kolorowych długopisów.
Z synkiem też mam problem. Pewnego dnia przedszkolanka wzięła mnie na rozmowę z powodu złego zachowania mojego syna. Tego dnia, jak zwykle, zaprowadziłam go do przedszkola. Jeden chłopiec nie chciał się z nim podzielić zabawką i nazwał mojego syna “biedakiem”. To go tak rozzłościło, że wyrwał mu tą zabawkę. Wieczorem przeprowadziłam z dziećmi rozmowę wychowawczą i starałam się wytłumaczyć, że na takie bzdury nie należy reagować.
Kiedy córka wróciła z urodzin koleżanki, opowiedziała mi o drogich prezentach, hucznej uroczystości, pięknym mieszkaniu. To właśnie wtedy uświadomiła sobie, jak biednie żyjemy.
Oczywiście starałam się wytłumaczyć córce, że prawdziwe bogactwo nie tkwi w rzeczach materialnych. Powinniśmy być wdzięczni za to, co mamy. To jest wielka wartość. A wszystko inne też się później ułoży, bo mam dodatkową pracę.
Następnego dnia poszłyśmy z córką do sklepu, gdzie przymierzyła upragnioną sukienkę i buty. W tym stroju wyglądała jak prawdziwa księżniczka. Jednak córka odmówiła zakupu tych rzeczy, choć bardzo je chciała. Nie nalegałam i postanowiłam przedyskutować to w domu.
Jakież było moje zdziwienie, gdy córka zaproponowała, że za te pieniądze kupi dla swojego brata wóz strażacki. Ta myśl rozgrzała mi duszę i dała nieopisaną radość. Byłam szczęśliwa, że udało mi się prawidłowo wychować moją córkę.
Nasza siła tkwi w jedności i miłości do siebie. Rodzina jest tym, co ma prawdziwą wartość.
A czym dla Ciebie jest bogactwo?