39-letnia Ukrainka została pobita przez swojego męża, gdy stanęła w obronie ich 8-letniego syna. Wcześniej pijany mężczyzna uderzył chłopca pięścią. Mimo toczącej się wojny 40-latek mógł wyjechać z Ukrainy pod pretekstem opieki nad żoną i trójką małych dzieci. Kobieta zeznała, że już od 9 lat była ofiarą przemocy ze strony swojego męża.
Katował ją przez 9 lat. Gdy stanęła w obronie synka, mąż znów się na nią rzucił. Koszmar Ukrainki i jej dzieci
We wtorek (15 marca) w Myślenicach został zatrzymany 40-letni Ukrainiec, który pod wpływem alkoholu znęcał się nad swoimi bliskimi. Pijany mężczyzna najpierw uderzył pięścią 8-letniego syna, a gdy w obronie dziecka stanęła żona agresora, ten zaczął jej grozić i bić również ją. Rodzina wyjechała z Ukrainy do Polski po rozpoczęciu się rosyjskiej inwazji. 40-latek mógł opuścić Ukrainę pod pretekstem opieki nad żoną i trójką małych dzieci, ponieważ w takich przypadkach mężczyźni są zwolnieni z obowiązku obrony kraju. Sprawcę przemocy domowej ujęła straż miejska, która następnie przekazała go myślenickiej policji.
Z zeznań zaatakowanej przez męża kobiety wynika, że przemoc była obecna w tej rodzinie już od 9 lat. Jeszcze na Ukrainie 40-latek znęcał się nad swoją żoną i dziećmi, jednak tam postępowanie karne w tej sprawie nie było prowadzone. Zgodnie z polskim prawem, sprawca przemocy domowej został odizolowany od ofiar.
Ukraińcowi przedstawiono już zarzuty. Mężczyzna przyznał się do winy i dobrowolnie poddał się karze. Za naruszenie nietykalności żony i syna oraz groźby karalne zostanie ukarany wysoką grzywną. Nie wróci już do miejsca, w którym mieszkał z rodziną. Sprawca przemocy przeniósł się do innej miejscowości.