Najmłodsze mają zaledwie kilka miesięcy, najstarsze 14 lat. W piwnicach zakładów metalurgicznych Azowstal w Mariupolu ukrywają się wraz z bliskimi już od dwóch miesięcy. Pułk Azow opublikował nagranie, na którym widać, jak żołnierze ukraińscy przynoszą im jedzenie i słodycze. Maluchy zgodnie przyznają, że najbardziej chciałyby zobaczyć słońce.
Zakłady metalurgiczne Azowstal w Mariupolu są ostrzeliwane przez rosyjskie wojska przez 7-10 godzin na dobę – podaje Polska Agencja Prasowa. To ostatni punkt obrony miasta, które Rosjanie za wszelką cenę chcą zdobyć. Ukrywa się w nim – według szacunków pułku Azow, który wraz z 36. Samodzielną Brygadą Piechoty Morskiej go broni – kilkuset cywilów. Pułk opublikował nagarnie, pochodzące najprawdopodobniej z 21 kwietnia, na którym widać, jak żołnierze docierają do jednej z piwnic zakładów, gdzie od dwóch miesięcy ukrywają się kobiety i dzieci. Maluchy mają od kilku miesięcy do 14 lat. Żołnierze przynoszą im zapasy jedzenia i słodycze. Dzieciaki dziękują im i mówią, że marzą o tym, żeby znów zobaczyć słońce. Dorośli proszą, by zorganizować dla nich korytarze humanitarne.
W sobotę, 23 kwietnia, władze Ukrainy przekazały, że atak na Azowstal jeszcze się nasilił. “(…) Wróg stara się przypuścić szturm na kompleks przemysłowy, który jest ostatnim bastionem obrońców miasta i ostatecznie zdusić opór obrońców Mariupola” – mówił na antenie telewizji publicznej Ołeksji Arestowycz, doradca prezydenta Ukrainy, Wołodymyra Zełenskiego. Według lokalnych urzędników w mieście, objętym katastrofą humanitarną wciąż przebywa ok. 100 tys. cywilów.