– Już cię nie potrzebuję – mój mąż nagle zapragnął rozwodu, gdy zatrudniliśmy gosposię. To był właśnie ten powód.

Kobiety, które pracowały, wychowywały dziecko i zajmowały się domowymi obowiązkami jednocześnie, zrozumieją. Społeczeństwo jakoś uważa, że powinnyśmy umieć wszystko i robić to z uśmiechem, ale przecież nie jesteśmy superbohaterkami, tylko zwykłymi ludźmi. Pomóż mi to wyjaśnić mojemu mężowi.

Uważam się za karierowiczkę. Jeszcze zanim wyszłam za mąż, praca była na pierwszym miejscu. Potem przyszło życie rodzinne, urodzenie dziecka, co spowodowało, że moja kariera bardzo ucierpiała. Musiałam poświęcić pewne rzeczy, żeby osiągnąć sukces. Nie miałam czasu na sprzątanie domu po pracy, czasem zamawiałam obiad, a pranie robiłam tylko w weekendy.

Wkrótce osiągnęłam wymarzone stanowisko. Wysokie wynagrodzenie, ale i odpowiednie obowiązki. Mój mąż nigdy nie narzekał, że nie wygospodarowałam dla niego czasu, przychodząc późno i idąc prosto do łóżka. Zresztą, aby ulżyć mojej niedoli, zatrudniłam pomoc. Przychodziła do nas trzy razy w tygodniu i pomagała w pracach domowych. Prawda, że za taki luksus musieliśmy sporo zapłacić, ale moja pensja w pełni pokrywała wszystkie wydatki, tym bardziej, że mój mąż również dobrze zarabia.

Przez pewien czas byliśmy zadowoleni z obecności obcej osoby w naszym domu, ale nagle mój mąż stwierdził, że skoro teraz mamy pomoc, to ja już nie jestem mu potrzebna.

Czy kobieta jest tylko do sprzątania i gotowania? A co z miłością, szczęściem małżeńskim? Rozumiem, że ostatnio nagromadziło się wiele problemów i staram się ze wszystkim radzić, ale nie da się codziennie gotować, prać, kłaść się spać po północy i wstawać o szóstej. Nawet w weekendy nie da się wyspać. Nie mam już siły. Z tego powodu cały czas kłócimy się z mężem. On chce mnie widzieć niezadbaną, pogrążoną w domowych obowiązkach. Ja natomiast chcę zapewnić synowi beztroskie dzieciństwo, być dla niego przykładem.  Co robić?

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *