– Zabierz tego drania stąd! – Lidia krzyczała do słuchawki – Ten zdrajca nie ma miejsca w tym domu…
Minęło kilka lat. Lidia przyszła do domu swojej synowej.
– Oliwia, to wszystko twoja wina. Twój mąż potrzebuje czułości. Wszystkie uczucia oddajesz swojemu dziecku. Oczywiście twój mąż musiał szukać uczucia gdzie indziej. Robert kazał mi przekazać, że poznał kogoś innego i wasz rozwód jest tylko kwestią czasu.
Teściowa sama zabrała rzeczy Roberta , bo syn mógłby się zdenerwować, idąc do byłej…
Kolejny rok przeleciał. Na początku Oliwia ciężko przyjęła rozwód. Potem poszła do pracy. Trochę ochłonęła. I zrozumiała, że Robert to niedojrzały maminsynek. A taki mężczyzna nie był jej do niczego potrzebny…
Olivwa zobaczyła Roberta. Stał przed drzwiami wejściowymi z pękiem róż.
– Oliwia, witaj. Czy możemy zamienić słowo? – jego głos drżał z podniecenia.
– Nie rozmawiałeś ze mną, kiedy się rozstawaliśmy. Nie mam o czym teraz rozmawiać.
– Oliwia, przepraszam. Popełniłem błąd. Chcę odzyskać rodzinę.
– Twoja siostra wyrzuciła cię za drzwi? Znudziło jej się zbieranie twoich skarpetek tu i tam? – Oliwia była ironiczna. Nie chcę, żebyś tu więcej przychodził. Daj mamie bukiecik. Ona na pewno to doceni.
Odwróciła się, weszła na klatkę schodową i zamknęła drzwi. Nad ranem do mieszkania Oliwii wdarło się tornado o imieniu Lidia:
– Jak śmiesz tak traktować mojego syna! Przecież on przeprosił! Żeby uratować rodzinę, trzeba zrozumieć i wybaczyć! Nie masz prawa pozbawiać dziecka ojca.
– Ten tatuś przez rok ani razu nie pomyślał o swojej córce. – Oliwia kontrargumentowała. – A swoją drogą, Lidia, pamiętam, że w podobnej sytuacji kazałaś córce odesłać zdradzającego ją męża. Czy radziłabyś mi zrobić to samo?
– Nie stawiaj się na jednej półce z moją córką. – Była teściowa zrobiła zbolałą minę. – Ona jest damą, prawdziwą pięknością.
– Więc idź do tej damy, a ja nie chcę cię więcej widzieć – Oliwia spokojnie ucięła i wyrzuciła byłą teściową za drzwi.
Następnie usiadła na kanapie i uśmiechnęła się – wszelkiego rodzaju tornada z jej życia zniknęły. Od tej pory czekały na nią tylko słoneczne dni.