Kasia Cichopek (40 l.) po tygodniu spędzonym w raju wróciła już do Polski. A tu poza bólem związanym ze złą, deszczową pogodą, dopadł ją ten całkiem prawdziwy. Gwiazda, wysiadając z samolotu, znów miała rękę w ortezie. Okazuje się, że naprawdę cierpi, a jej schorzenie jest poważne – u Kasi Cichopek zdiagnozowano bowiem zespół cieśni nadgarstka. Celebrytka wylądowała na stole operacyjnym.
Kasia Cichopek na święta wyleciała razem z dziećmi na bajeczne Malediwy. Gdy w poniedziałek przed tygodniem spotkaliśmy ją na lotnisku, biedna Kasia ciągnęła walizkę lewą ręką, bo prawą miała unieruchomioną.
Ortezy pozbyła się jednak podczas urlopu. Najwyraźniej jej cierpienie łagodziło przygrzewające słońce. Pewnie dlatego aktorka mogła korzystać z uroków wyjazdu – pływała z rekinami, jeździła na skuterze wodnym, wiosłowała na desce. Ale gdy w ten wtorek wróciła do kraju, na lotnisku znów można było zobaczyć ją z ręką w usztywnieniu.
Jak udało nam się dowiedzieć, sprawa jest poważna. U Cichopek zdiagnozowano bowiem zespół cieśni nadgarstka i wykryto guza, który narósł na nerwie – tzw. ganglion. Guz był na szczęście niezłośliwy, ale upośledzał funkcje ręki i wymagał usunięcia. Dlatego Kasia Cichopek kilka tygodni temu trafiła pod nóż. Teraz czeka ją rehabilitacja. Niestety, nie ma gwarancji, że ręka wróci do pełnej sprawności. Kasia nie poddaje się jednak i intensywnie ćwiczy, by odzyskać sprawność. Życzymy zdrowia!
