Bracia Karol i Ben otrzymali od rodziców dwupokojowe mieszkanie. Żyli normalnie, dopóki żona Karola nie zaszła w ciążę.
– To wspaniale, że zostanę wujkiem. Ale gdzie będziecie mieszkali ? Ben zapytał brata.
– To jest problem, który proponuję rozwiązać teraz. Może , ty przeniesiesz się do domku letniskowego, a my zostaniemy tutaj.
– Dlaczego ja? Ty się przenieś.
– Jak sobie to wyobrażasz? Jak dostanę się do pracy? Ja pracuję w fabryce. Ty pracujesz zdalnie z domu. Jaka jest różnica, gdzie siedzisz?
– Ja potrzebuję szybkiego internetu. A jak wiadomo, internet jest tam słaby.
– Ale będzie nam ciasno tutaj.
– No to wynajmij mieszkanie.
– Z mojej pensji? Trzeba płacić czynsz i utrzymywać rodzinę. Żartujesz?
Więc nie zdecydowali co dalej . Ale kiedy urodziło się dziecko, Ben uświadomił sobie wszystkie uroki życia z dzieckiem. Płacz dziecka nie pozwalał mu spać i pracować. I wtedy zaproponował bratu:
– Sprzedajmy mieszkanie, weźmy kredyt hipoteczny i kupmy po osobnym mieszkaniu.
Karol odmówił. To nie powstrzymało Bena. Przeprowadził się do swojego przyjaciela, sprzedał swoją część mieszkania, wziął kredyt hipoteczny, a dwa miesiące później wprowadził się do swojego jednopokojowego mieszkania
– Tak nie robią bracia! – zadzwonił Karol.
– Wziąłem kredyt i kupiłem mieszkanie. A ty wziąłeś pożyczkę i kupiłeś samochód. Dokonałeś wyboru. Ja dokonałem wyboru.
– Czy wiesz, że mój nowy sąsiad, jest muzykiem amatorem. Jest akordeonistą. A teraz ćwiczy od rana do nocy?! Przez niego dziecko nie może spać!
– Cóż, prawdopodobnie twoje dziecko również nie pozwala dziadkowi na próby. Więc rozwiąż problem polubownie. Odrzuciłeś moją ofertę i teraz nie mogę ci pomóc…
