– Nie będę już z nią jadła, mlaska na cały dom. – wykrzyknęła żona Wincenta.

Sara mieszkała w swoim starym domu. Miała trójkę dzieci, dzieci dorosły, wyszły z domu, każde miało własne dzieci. Kobieta mieszkała sama. Pewnego dnia dzieci postanowiły sprzedać dom matki, mówiąc, że ziemia jest droga,  cena teraz dobra. Obiecały, że po sprzedaży zajmą się nią. Wezmą matkę do siebie, ale psa trzeba oddać , a kota może zabrać ze sobą.

– Mamo, zgódź się na to. To nie jest tak, że oddamy cię do domu opieki! – powiedziała jedna z córek.

– Jak mogę wyjechać, nie mam nic oprócz tego domu. – Sara rozpłakała się.

– Będziemy się tobą opiekować. Nie martw się. – powiedział jej syn Wincent.

Dom został sprzedany. Długo kłócili się o to, kto pierwszy weźmie mamę.

W końcu Wincent wziął ją na kilka miesięcy, zanim jego żona zrobiła skandal.

– Nie będę już z nią jadła, mlaska na cały dom. – krzyknęła żona Wincenta.

– Ciszej. Ona cię usłyszy! No to niech je u siebie w pokoju – powiedział do żony!

– I co jeszcze ! A potem będę musiała po niej sprzątać.

Tak było za każdym razem. Sara wędrowała po domach swoich dzieci, aż któraś z córek obwiniła ją o kłótnię jej i męża.

– To wszystko twoja wina i tego twojego domu! Nie dostałyśmy żadnych pieniędzy. Tylko przeszkadzasz nam w życiu. I wyrzuć tego kota! – powiedziała córka do matki.

– Jak nam go wyrzucić, to mój stary przyjaciel – odpowiedziała matka.

Biorąc kota pod pachę, chciała wrócić do swojej wsi, tylko po drodze poczuła się źle. Podszedł do niej nieznajomy mężczyzna:

– Babciu, czy wszystko w porządku?  zapytał.

– Tak, synu – odpowiedziała Sara.

Zabrał ją do swojego domu.  Rano obudziły się jego dzieci. Babcia opowiedziała im swoją historię, a chłopak opowiedział swoją,  on i jego żona pochodzą z domu dziecka. Mają czworo dzieci, dwoje również z sierocińca, pozostałe dwoje urodziła jego żona.

Z czasem dzieci bardzo polubiły babcię, cały czas bawiły się z kotem, Sara zyskała nową rodzinę, a dzieci babcię.

Własne dzieci Sary nie pamiętały o matce.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *