W sprawie prowadzone są dwa równoległe postępowania
— Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu prowadzi postępowanie w sprawie śmierci pani Anastazji. Postępowanie główne prowadzi strona grecka. My, zobowiązani przepisami ze względu na charakter tego postępowania, także wszczęliśmy osobne postępowanie — potwierdza prokurator Anna Placzek-Grzelak, rzecznik Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu.
Jak dodaje, polscy prokuratorzy, obecni na wyspie Kos, uczestniczą w przeprowadzanych tam czynnościach, a także zbierają i weryfikują informacje dotyczące sprawy, również te podawane przez media. Gdy zostaną one potwierdzone i zebrane, prokuratura będzie mogła udzielić nam więcej szczegółów na temat ustaleń polskich śledczych.
Tymczasem za sprawą obecnych na wyspie detektywów z Polski na jaw wychodzą nowe informacje, które stawiają pod znakiem zapytania dotychczasowe przekazy medialne na temat śmierci Anastazji.
Szokujące ustalenia polskich detektywów w sprawie śmierci Anastazji
—Kontynuujemy analizę danych zebranych na wyspie Kos. Niestety pojawia się wiele sprzecznych informacji z tymi, które przekazują lokalne greckie media — mówi Dawid Burzacki z Dziennika Śledczego. — Jedną z takich informacji jest odnaleziony telefon, który miał należeć do Anastazji i zawierać kluczowe dla sprawy informacje — dodaje.
Jak ujawnia detektyw, Anastazja dysponowała dwoma telefonami z systemem Android. Jeden z nich policja zabezpieczyła w pokoju 27-latki, drugi natomiast Anastazja miała przy sobie w chwili zaginięcia.
Znaleziony telefon, według zdjęcia opublikowanego na greckim portalu “MEGA”, to iPhone. Portal często przekazuje informacje dotyczące zaginięcia jako pierwszy, powołując się na źródła zbliżone do sprawy. Według partnera Anastazji i matki, dziewczyna nie posiadała takiego telefonu
— wyjaśnia Burzacki.
— Do kogo w takim razie należy telefon widoczny w publikacjach medialnych dotyczących odnalezienia telefonu w pobliżu pustostanu? Czy była to tylko inscenizacja dziennikarska, czy zdjęcie faktycznie przedstawia odnaleziony telefon? — zastanawia się detektyw.
Jak dodaje, ustalenia grupy zostały już przekazane pełnomocnikowi rodziny zamordowanej Anastazji, który zapowiedział złożenie odpowiednich wniosków procesowych. To jednak niejedyne odkrycie polskich detektywów.
Telefon to nie jedyna rzecz, która przykuła uwagę detektywów
Grupa detektywów pod lupę wzięła także doniesienia dotyczące miejsca odnalezienia ciała Anastazji. Według przekazów greckich mediów, zanim doszło do tragicznego odkrycia, patrole ratownicze miały wcześniej sprawdzać ten teren i niczego nie znaleźć.
Stąd też pojawiły się podejrzenia, że ciało 27-latki mogło zostać podrzucone, a do jej śmierci doszło gdzie indziej. Tej teorii przeczą ustalenia polskich detektywów.
— Z naszych informacji wynika, że akurat to miejsce, było sprawdzane przy pomocy drona, który pomiędzy drzewami, krzakami i gałęziami mógł nie zlokalizować ciała Anastazji. Dysponujemy mapa, na której były nanoszone miejsca, w których służby dokonywały sprawdzenia. Mapa zawiera również informacje, w jaki sposób dane miejsce zostało sprawdzone — mówi nam detektyw Ewelina Tomaszek. — Być może miejsce, w którym odnaleziono ciało, to również miejsce zbrodni — dodaje.
Jak zapewniają detektywi, nie zaprzestają działań na wyspie Kos. Od jutra na greckiej wyspie będzie pracował kolejny zespół pod kierownictwem Dawida Burzackiego, który od początku zajmuje się sprawą śmierci Anastazji.










