– Zapomniałeś rano wynieść śmieci! – to było pierwsze, co usłyszał mężczyzna po powrocie do domu.
“Nie dzisiaj” – pomyślał mężczyzna. Dziś był bardzo zmęczony i nie miał siły słuchać żony. Przez pół roku małżeństwa kobieta tak go już znudziła swoim wiecznym zrzędzeniem, że nie chciało mu się wracać do domu. W milczeniu rozebrał się, zdjął buty i wszedł do pokoju.
– Dlaczego nie odpowiadasz? – kobieta nie uspokoiła się. – Wieczorem mówiłam ci o śmieciach, a rano nie pamiętałeś! Czy ja mam je wynieść?
– No, możesz wynieść, i tak cały dzień jesteś w domu – odpowiedział jej w myślach zmęczony mężczyzna.
Ale szkoda, że tego nie powiedział. Wydawało się, że czekała na to.
– Robisz mi wyrzuty! – zaczęła wykrzykiwać. – Myślisz, że siedzę w domu i nic nie robię! Oczywiście, nie jestem ci równa! Moja rodzina jest biedna, nie tak jak twoja! Ożeniłeś się ze mną tylko po to, żebym ci służyła!
– Czy kiedykolwiek mówiłem ci o twojej rodzinie lub robiłem ci jakiekolwiek wyrzuty?
– Nie, nie mówiłeś, ale tak myślisz!
– Nie wiesz, co ja myślę.
Czasami nie dało się z nią rozmawiać. Jak udało jej się tak zmienić?
Tak, urodził się w zamożnej, bogatej rodzinie. Ale bogactwo nie spadło z nieba. Wszyscy pracowali i dążyli do czegoś. A rodzice kobiety nie lubili pracować, do niczego nie dążyli, pieniądze, jeśli się pojawiły, natychmiast były wydane. Mężczyzna ożenił się z nią nie tyle z miłości, co z litości. A im bardziej było mu żal kobiety, tym bardziej ona stawała się bezczelna. A potem zamieniła się w histeryczkę. Nie chciała pracować, nie chciała mieć dzieci i wszystko było jego winą. Albo jego rodziny. I to już zaczynało go drażnić.
– Jestem bardzo zmęczony, nie kłóćmy się.
– Och, jesteś zmęczony! Chcesz powiedzieć, że ty pracujesz, a ja siedzę w domu?
Nie chciał się kłócić. I nie chciał słyszeć tej kobiety. I nie chciał jej też widzieć. I nie chciał też z nią mieszkać. Z rozmyślań wyrwały go krzyki żony:
– Dlaczego nie odpowiadasz?
– Nie chcę.
– Bo mnie nie kochasz? – płakała kobieta.
Mężczyzna przewrócił oczami. Scenariusz jest zawsze taki sam. Najpierw wszczyna aferę, robi z niego winnego, a potem naciska na litość. I jakoś nie jest mu już jej żal.
– Pewnie tak – swoją odpowiedzią wywrócił algorytm jej działań do góry nogami.
Kobieta w pierwszej chwili była zdezorientowana, ale natychmiast wybuchła płaczem:
– Masz inną! Kim ona jest?
– Daj spokój!!! To jest to. Mam już dość!
– Dlaczego na mnie krzyczysz? Bo jesteś mną zmęczony? Bo kochasz kogoś innego?
– Posłuchaj. Wróciłem do domu zmęczony, chciałem odpocząć. Ale ciebie to nie obchodzi. Mam dość twoich skandali i nie zamierzam dłużej tego znosić. Coś nie jest dobrze, więc się rozstajemy.
– Oczywiście, nie jesteśmy sobie równi. Pochodzę z biednej rodziny.
– A kto ci broni iść do pracy? – Jesteś biedna, bo jesteś leniwa! Nasze małżeństwo jest błędem. I nie dlatego, że pochodzisz z biednej rodziny, ale dlatego, że masz zły charakter.
Kobieta długo próbowała obwiniać go za swoją biedę, za swój nieszczęśliwy los, ale nie widziała oczywistości – to wszystko jej wina i jej lenistwo. Kategorycznie nie chciała pracować i uważała, że mąż ma po prostu obowiązek ją utrzymywać i tolerować wszystkie jej zachcianki. Bo przecież byli małżeństwem.
Wzięli rozwód. Mężczyzna przez kolejny rok nie chciał żadnego nowego związku, ale w rezultacie znalazł kobietę, z którą jest szczęśliwy i teraz czekają na dziecko.
Kobieta szybko znalazła nowego faceta, choć nie na długo. W ogóle nikt nie mógł z nią długo zostać.