Marek przyszedł z opóźnieniem. Długo siedzieli i rozmawiali. Mężczyzna był zainteresowany życiem swojej byłej dziewczyny. O sobie nie powiedział nic: żonaty, ma córkę. I to było wszystko.

Marek siedział w pracy wyjątkowo cicho. Nie był w nastroju. Właśnie dzisiaj mężczyzna uświadomił sobie, że życie rodzinne go obciąża. Jeszcze niedawno cieszył się, że Lucyna zgodziła się za niego wyjść.

Przed narodzinami jego córki Marty Marek był dumny, że ma rodzinę. Jednak wszystko powoli zanikało. Lucyna przytyła w ciąży,  po urodzeniu Marty już nie schudła. Nie dbała  o siebie. Cały dzień nosiła szlafrok, nie robiła sobie włosów. Taka żona nie przyciąga uwagi. W dodatku Marta jest płaczliwa, nie śpi w nocy. Albo boli ją brzuszek, albo ząbkuje. Marek ma dość takiego życia. Chciałby wrócić do domu, żeby żona słodko się do niego uśmiechała i nie była tak zajęta. I mieć trochę spokoju i ciszy.

Wczoraj Marek spotkał Agatę, swoją dawną miłość. Dziewczyna wyglądała wspaniale. Jej figura, ubranie, włosy. Tak piękna jak zawsze. Było tak, jakby rozstali się wczoraj. Rozmawiali, mężczyzna zaproponował, żeby się spotkać, porozmawiać, bo nie widzieli się tyle lat. Ustalili, że spotkają się o ósmej wieczorem.

Teraz Marek myśli, czy postępuje słusznie. Lucyna będzie czekała na niego, aby jej pomógł, pobawił się z córką.

Wieczorem, zgodnie z umową, w kawiarni czekała na niego Agata. Miała własne plany wobec Marka. Widziała, jak na nią patrzył. Smutne, że kiedyś ją stracił. Agata nigdy nie wyszła za mąż. Po Marku nie poznała godnego jej mężczyzny. Byli oczywiście jacyś , ale nie na całe życie. Dziś zrobi wszystko, by on był z niej zadowolony.

Marek przyszedł późno. Odważył się przyjść, choć sumienie wciąż go dręczyło. Siedzieli i rozmawiali przez długi czas. Mężczyzna był zainteresowany życiem byłej dziewczyny. O sobie nie powiedział nic: żonaty, ma córkę. I to było wszystko. Agata wciąż mówiła i mówiła. Zrobiła nawet im zdjęcie. Gdy Marek zapytał dlaczego, odpowiedziała: na pamiątkę.

Po kawiarni mężczyzna odwiózł Agatę do domu i wyszedł bez ociągania się. Gdy dziewczyna zapytała, czy jeszcze się spotkają, nie odpowiedział.

Lucyna czekała na swojego męża. Z jakiegoś powodu spóźnił się dzisiaj. Nie dzwoniła, po co go męczyć, sam przyjdzie.

O dziesiątej wieczorem na telefon przyszła wiadomość. Lucyna otworzyła ją i zamarła. Tam jej mąż siedział obok uśmiechniętej dziewczyny. I podpis: “Wkrótce będzie mój”. Dziewczyna stała tak przez pięć minut. Marta spała. Co robić i jak żyć dalej? Na te pytania nie było odpowiedzi.

Wkrótce przyszedł Marek. Dlaczego przyszedł późno? Po prostu się spóźnił. I to wszystko, nic więcej nie wyjaśnił. Lucyna również nie dała znaku, że otrzymała wiadomość.

Następnego dnia Marek poszedł do pracy. Lucyna zabrała Martę i poszła do swojej matki. Opowiedziała wszystko matce, dopiero tutaj dała upust łzom. Zapytała, co powinna zrobić, może zabrać swoje rzeczy i przeprowadzić się do domu? Mama Lucyny powiedziała tylko:

– Przede wszystkim, córko, spójrz na siebie, na to, czym się stałaś. Przy tej na zdjęciu wyglądasz źle. Musisz się pozbierać, zadbać o siebie. Zawodzisz samą siebie. Zwróć większą uwagę na Marka. Nie poświęcałaś mu uwagi od czasu narodzin Marty. Oto rezultat. On szuka czegoś na boku, czego nie ma już w domu. Walcz o niego, to przecież twój mąż.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *