Noworodek znaleziony przez strażaka w Oknie Życia. Mężczyzna postanowił zmienić jego życie

Bezbronna kruszynka leżała w oknie życia w jednej z remiz strażackich na Florydzie. To tam znalazł ją strażak, który razem z żoną przez lata starał się o dziecko. Gdy ujrzał maleństwo, poczuł w sercu, że to może być jego dziecko. Dziewczynka została przyniesiona do okna życia 5 stycznia, a kilka miesięcy później w jej życiu wydarzył się mały cud.

Pierwsze godziny życia maleńkiej Zoey nie były łatwe. Jej biologiczna mama postanowiła, że nie jest w stanie zajmować się dzieckiem. By zapewnić dziewczynce bezpieczny start, zaniosła ją do Safe Haven Baby Box, czyli odpowiednika naszego Okna Życia. Maluszek miał pępowinę zawiązaną sznurowadłem. Gdy matka zniknęła, w remizie rozdzwonił się alarm, informujący, że w bezpiecznej skrzynce zostało porzucone dziecko.

Na miejsce poszedł jeden ze strażaków. To była miłość od pierwszego wejrzenia. Mężczyzna i jego żona przez 10 lat sami starali się o dziecko, jednak wszystkie ich nadzieje zawodziły. Dlatego, gdy pojawiła się szansa na dopełnienie ich rodziny, uchwycili się jej niczym tonący koła ratunkowego. Strażak natychmiast zaopiekował się Zoey i zabrał ją do szpitala, jednocześnie dzwoniąc do żony. Był pewny, że właśnie znalazł córkę. Para od razu rozpoczęła procedurę adopcyjną.

Przyszli rodzice nie opuszczali Zoey na krok, choć dopiero po czasie dostali zgodę na wszczęcie procedury przysposobienia dziewczynki. Cała sytuacja była dla nich surrealistyczna, dopóki nie nadszedł moment, w którym mogli wejść z dzieckiem na oddział ratunkowy tak jak biologiczni rodzice.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *