Mamo, gdzie byłaś? Co się stało? Gdzie się podziałaś?

– Czy mam się ciebie spodziewać w sobotę? zapytałam córkę.

– Oczywiście!!! – odpowiedziała.

Nadszedł piątek. Z niecierpliwością czekałam na weekend i starannie się przygotowywałam. Chciałam poczęstować wnuki czymś pysznym. W sobotę rano posprzątałam mieszkanie i doprowadziłam się do porządku. Stół był nakryty, czekałam na przybycie gości. Jednak nikt się nie pojawił. Szkoda….. A może coś im się stało.

Ogólnie rzecz biorąc, zorganizowałam to spotkanie po to, aby przekazać córce i zięciowi znaczną kwotę pieniędzy. Mogliby wreszcie kupić samochód i częściej przyjeżdżać.

Zadzwoniłam do córki. Podniosła słuchawkę i odpowiedziała sennie:

– Halo. Mamo, czy coś chciałaś? Och, zupełnie zapomniałam, że mamy dziś przyjechać.

– Jak to? Cały wczorajszy dzień zmarnowałam na przygotowania. A dziś są moje urodziny… – powiedziałam ze łzami w oczach.

– Możemy być jutro. Mam dużo rzeczy do zrobienia, więc zapomniałam. Nic się nie stało!!! – odpowiedziała moja córka.

Po tej rozmowie moja dusza poczuła pustkę. Łzy potoczyły się  jak grad. Ze złości wyrzuciłam wszystko, co miałam przygotowane. Potem zebrałam wszystkie potrzebne rzeczy, wzięłam oszczędności i pojechałam do biura podróży.

Reszta okazała się bajeczna!

Naturalne otoczenie cieszyło oko. Pewnego dnia na plaży podszedł do mnie mężczyzna. Chciał mnie poczęstować koktajlem i zapoznać się. Mężczyzna ten pracował kiedyś jako lekarz. Teraz jest wdowcem i jest na emeryturze. Rozmowa z nim była przyjema.

Mężczyzna znał wiele zabawnych historii, a ja opowiadałam mu o swoich przygodach życiowych.

Zakochaliśmy się w sobie. A przed wyjazdem oświadczył mi się:

– Weźmy ślub? Mam mieszkanie i dobrą emeryturę. Będziemy mogli spędzać ze sobą dużo czasu, spacerować po parku i chodzić do muzeów, a latem jeździć nad morze!

– Nawet nie wiem, co odpowiedzieć. Mam dzieci, wnuki…

– No to będą nas odwiedzać! – natychmiast mnie uspokoił.

W tym momencie przypomniałam sobie, co zrobiła moja córka i natychmiast się zgodziłam.

Kiedy wróciliśmy do domu,  wisiało tam ogłoszenie  o zaginionej kobiecie.

– Dlaczego nie powiedziałaś mi, że cię szukają?- dziwił się mężczyzna.

– Prawdopodobnie chodzi o moją córkę – odpowiedziałam spokojnie.

– Nie mówiłaś jej, że wyjeżdżasz na wakacje?

– Nie.

Nagle  wyszła moja córka. Nie mogła uwierzyć swoim oczom.

– Mamo, gdzie zniknęłaś? – krzyknęła. – Szukaliśmy cię wszędzie!

– A ja byłam na wakacjach. Wyobraź sobie, że mam swoje osobiste sprawy i kłopoty. A to jest mój narzeczony. Planujemy wkrótce wziąć ślub.

– Nic nie rozumiem… – córka była jeszcze bardziej zaskoczona.

– Nie martw się, wszystko jest w porządku. Przecież wychodzę za mąż. Czy nie życzysz mi szczęścia?

– Życzę, – odpowiedziała córka.

– Dobrze… Pozwól, że dam ci pamiątki, które przywiozłam i opowiem ci o moich  wakacjach.

Czy odważyłabyś się na tak spontaniczną decyzję?

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *