– Czy nie widziała, że to droga restauracja?

Był piątek, koniec tygodnia pracy. Natalia miała zajęty cały dzień -podpisanie kilku umów, pokazy nowych mieszkań dla potencjalnych klientów,  konferencja z kierownictwem. Zdecydowała, że zasługuje na kolację w eleganckiej restauracji w pobliżu biura.

Restauracja Arabella była elitarnym lokalem w mieście. Często urządzano tam  przyjęcia, a na parkingu afiszowały się nowe zagraniczne samochody. Mała przekąska kosztowała tyle, co nowa para  butów. Po co jednak się ograniczać?

Recepcjonistka podeszła do kobiety i grzecznie zaprowadziła ją do pustego stolika. Nie było tam aż tak dużo ludzi, a w tle grała przyjemna muzyka. Piękna piosenkarka w długiej sukni śpiewała piękną piosenkę.

– Dzień dobry!!! Oto menu. Polecam zamówić danie dnia – owoce morza z sosem z białego wina!

– Dziękuję, ale czy mogłabym prosić o szklankę wody?

Nie, Natalia nie była spragniona. W rzeczywistości w ten sposób dziewczyna tylko opóźniała czas. Oczywiście wiedziała, że to dość droga restauracja, ale nie, że aż tak droga!

Kobieta poczuła się nieswojo. Już czuła na sobie oczy personelu, bo kto w takiej restauracji zamawia szklankę wody? Wydawało się, że już przeanalizowali od stóp do głów takiego “potencjalnego” gościa – zwykłe białe trampki, które przetrwały ostatnią środę w ulewie, wytarta kurtka o wyblakłym czerwonym kolorze, która była już postrzępiona. A bonusem była torba z dermy.

Kelnerzy już szeptali i patrzyli na Natalię, mówiąc, że to biedaczka. Kobieta wzięła menu do rąk i udawała, że skupia się na wyborze dania. Czy łosoś i małże kosztują aż tyle? Nie dziękuję, wolałabym zapłacić za media. Pomada czekoladowa z karmelem, którą można niedrogo dostać w sklepie, tutaj kosztuje tyle, co droga sukienka! Nie, nie ma sprawy.

– Czy mogę zamówić bruschettę z awokado i pomidorów? – Natalia zwróciła się do kelnerki.

– Jasne,  sprawdzę w kuchni, czy mamy wszystkie potrzebne składniki, bo wybrała pani danie z menu ekonomicznego – odparła kelnerka.

Nie tylko barmani i manager, ale także goście zaczęli się jej przyglądać. Zupełnie jakby chcieli ją odprowadzić do drzwi.

– Hej – krzyknął menadżer do kelnerki – proszę powiedzieć gościowi przy stoliku nr 4, że to nie jest kawiarnia typu fast food, tylko elitarna restauracja. No już, szybko!!! Możemy przez nią stracić potencjalnych klientów!

– Hm… Ale ona tu przyszła i teraz jest klientką. Mam ją obsłużyć, a nie wyrzucić – wyszeptała niezręcznie kelnerka.

– Jeśli nie wyrzucisz teraz tej dziewczyny, to sprawię, że w żadnej restauracji, nawet na stanowisku sprzątaczki czy pomywaczki, nie będziesz mogła pracować!

Tę rozmowę podsłuchał inny gość, który siedział przy barze. Widziała, jak Natalia niezręcznie spogląda na innych klientów i próbuje szybko ułożyć sobie włosy.

– Młoda damo, proszę do mnie. Zanieś temu gościowi przy stoliku czwartym butelkę francuskiego wina i stek wołowy. To na mój koszt. I nie zapomnij o deserze!

– Dobrze, madam.

Kelnerka wniosła na tacy duży talerz z pachnącym kawałkiem mięsa, który był hojnie skropiony sosem śmietanowym.

– Przepraszam, ale ja tego nie zamawiałam! – Natalia zaczęła się usprawiedliwiać i odepchnęła od siebie jedzenie.

– Proszę się nie martwić, to od naszego stałego klienta! – odpowiedziała kelnerka i wskazała na panią Oliwię, która machała z lady barowej.

Wyglądało na to, że to najsmaczniejszy stek, jaki Natalia kiedykolwiek jadła. Kawałki zdawały się rozpływać w ustach i dawały niewiarygodną przyjemność. Postanowiła spojrzeć na cenę i prawie zemdlała na widok kwoty, którą zobaczyła! Czuła się nieswojo, więc chciała podejść do bogatej kobiety i poprosić o numer konta, żeby oddać za posiłek.

– Przykro mi, ale nie mogę sobie teraz na to pozwolić. W końcu to twoje pieniądze, a ja jestem dla ciebie obcą osobą! Ale dlaczego zdecydowałaś się postawić mi obiad?

– Doskonale rozumiem twoje położenie. Wychowałam się na wsi, moi rodzice wcześnie zmarli, więc wychowywała mnie  babcia. To ona nauczyła mnie, że należy być hojnym i miłym dla wszystkich ludzi. Pracowałam ciężko na kilku etatach jednocześnie, ale teraz mam kilka dużych firm. Przez te wszystkie lata nie zapomniałam o wskazówkach babci. Dlatego postanowiłam pomóc również tobie… – powiedziała Oliwia i uśmiechnęła się delikatnie.

Po tym jak Natalia poszła do domu, kobieta zadzwoniła do menadżera.

– Zwalniam cię z pracy. Mam dość tego, że ciągle oceniasz wszystkich tylko po ubraniu.  Ta dziewczyna była klientką i nie miałeś prawa jej wyrzucić!

– Przepraszam panią, to się więcej nie powtórzy!

– Wystarczy. Od jutra nie pracujesz już w mojej restauracji. Nie chcę mieć pracowników, którzy oblewają test człowieczeństwa!

Czy Twoim zdaniem właścicielka restauracji postąpiła słusznie wobec Natalii i  menadżera?

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *