Będziesz bogata, nie poznałam cię !

Dawna sąsiadka ze wsi patrzyła na kobietę, uśmiechając się życzliwie.

Handlowała na targu, układała na ladzie pomidory, ogórki, rzodkiewki, zieleninę… I wszystko było piękne, apetyczne, jak na zdjęciu.

Kobieta zatrzymała się, choć nie lubiła sąsiadki.

– Nic nikomu nie da, ani jednego ogórka, ani jednej cebuli, wszystko sprzeda – powiedziała kobieta do córki, kręcąc z dezaprobatą głową!

-I co z tego?- córka stanęła w obronie sąsiadki – ona tego nie ukradła, ona to wyhodowała… Ciężko pracuje. Dlaczego miałaby to oddawać za darmo?

– Ale ja nie mogę tego zrozumieć – upierała się matka – moje wychowanie mi nie pozwala, lepiej dać ludziom.

– Albo wyrzucić, – powiedziała córka, – niech gnije, ale my tego nie sprzedamy, jesteśmy dumni …

Działka i dom na wsi zostały sprzedane pięć lat temu:  zdrowie kobiety nie pozwalało na uprawę, jej córka też stanowczo odmówiła, a ona, jak widać, nadal ją trzyma i uprawia. Choć wiek już bliski 80 lat, a może już skoczyła…

Sąsiadka nawet ucieszyła się z przypadkowego spotkania i chciała porozmawiać ze starą znajomą.

– Cieszę się, że cię widzę – powiedziała szczerze – jak się masz?

– Tak, trochę…widzę, że nadal  handlujesz, – kobieta nie mogła się oprzeć ironicznej uwadze.

– Przecież nie można tego rzucić, prawda?-Z resztą  żal mi mojej pracy. Czy stać cię na wiele na emeryturze?

– Jak na wiele ? – westchnęła kobieta, – tak… tylko łzy. Kiedyś sama uprawiałam warzywa, ale teraz muszę to kupić, więc przyszłam na targ …

– To weź to ode mnie, ja sprzedam tanio, dla znajomych mam obniżoną stawkę. Dobrze, że zdrowie pozwala mi to wszystko uprawiać. Zresztą muszę utrzymywać się w dobrej formie, synowi trzy lata temu ucięto nogi, jest samotny, musiałam go zabrać do siebie, mąż ledwo chodzi, wszystko jest  na moich barkach.

Sąsiadka wpatrywała się w koleżankę: wiedziała, że ona i jej mąż od dawna są rozwiedzeni.

– No cóż, nie opuszczę go, to nadal bliska osoba, więc dbam o niego … Ogólnie rzecz biorąc, nie tęsknię za nim. Moi rówieśnicy już dawno zwiędli, są smutni, ledwo chodzą, sami nie chcą nic robić. Opierają się na dzieciach… Sami nie potrafią nic zrobić, bo mięśnie odmawiają, a mózg ….

Mieszkam w pięciopiętrowym budynku na ostatnim piętrze – biegam kilka razy dziennie bez windy – świetny trening, jak mówi mój syn. A moi starsi sąsiedzi od dawna boją się zejść na dół. Nie, starość nie zastanie mnie w domu ….

I jeszcze jedna zasada, którą ostatnio przeczytałam, że o chorobach nie można mówić, dodajemy im wtedy sił. Lepiej mówić o zdrowiu, wskazane jest powtarzanie kilka razy dziennie, że jest się zdrowym, ma się świetnie. I zdrowie zaczyna się poprawiać, zostało to przetestowane. Spróbuj …

– A jak zapytają o zdrowie, to masz kłamać, że wszystko jest w porządku? – zapytała zdziwiona sąsiadka.

– Nie, po co kłamać? – Wystarczy powiedzieć, że wszystko jest w porządku i przenieść rozmowę na ciekawszy temat.

– O czym jeszcze można rozmawiać ze znajomymi w naszym wieku?

– O czym, o czym – ożywiła się kobieta – o książkach, filmach, pracach. Robię na drutach, wyszywam, robię różne rękodzieła, wiesz ile z nich jest w Internecie?

– Ty też umiesz korzystać z internetu? – zdziwiła się sąsiadka.

– W dzisiejszych czasach jest on niezbędny. Znalazłam w Internecie wielu moich kolegów z klasy i dalekich krewnych, teraz się porozumiewamy, to takie ciekawe …

Dawna sąsiadka, przypadkowo spotkana na targu, nagle otworzyła się z zupełnie nieoczekiwanej strony. No właśnie, dlaczego wcześniej miała ją za gorszą ? Jakiś rodzaj dumy …

W tym czasie sąsiadka położyła całą torbę warzyw i podała jej:

– Masz, częstuj się, ucieszyłam się, że cię widzę.

– A ile to kosztuje?

– To prezent.

A widząc gest protestu, kobieta pospiesznie dodała:

– Nie można odmawiać prezentów, blokujesz w ten sposób przepływ dobrobytu do siebie.

– Dziękuję bardzo, – kobieta nie była już w stanie się dziwić. Ale jej dusza nagle poczuła się tak dobrze, jakby sam anioł zszedł i usiadł na jej ramionach.

– Słuchaj, może przyjdziesz do mnie w odwiedziny, wypijemy herbatę, ja coś ugotuję, porozmawiamy, wiesz jak rozgrzać duszę …

– A dlaczego nie – sąsiadka uśmiechnęła się szeroko, -wokół mnie są tylko mężczyźni, chcę porozmawiać z mądrą kobietą …

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *