To była jej pierwsza miłość. Wierzyła, że jej wybranek jest wyjątkowy, a wszystkie uczucia między nimi były szczere. Była na pierwszym roku studiów i już nie mogła się doczekać, kiedy założy białą suknię ślubną.
– Kochanie, jestem w ciąży- szepnęła, przytulając się do piersi kochanka – Chcesz chłopca czy dziewczynkę?
– Co? – Facet natychmiast poderwał się na nogi, a jego oczy były wściekłe. Chcesz mnie złapać na ciążę? Czyjeś dziecko na moją odpowiedzialność? Musisz jeszcze udowodnić, że to dziecko jest moje.
– Dlaczego tak mówisz? Przecież wiesz, że nie miałam żadnych mężczyzn oprócz ciebie… – płakała dziewczyna.
Dziewczyna wzięła urlop, gdy jej brzuch był już dość widoczny. Spakowała swoje rzeczy i pojechała do rodziców. Przypomniała sobie, jak chłopak najpierw zaproponował pieniądze. Potem krzyczał, że nie chce tego dziecka i nawet kilka razy uderzył ją w brzuch. A potem zniknął.
– Wracaj do domu, urodzisz dziecko w spokoju, a potem za rok wrócisz na studia – powiedziała koleżanka.
Rodzice nie byli jednak zadowoleni z tej wiadomości i natychmiast zabrali córkę do lekarza. Ten jednak odmówił przerwania ciąży, bo ciąża była zbyt wysoka. Dziewczyna urodziła dziewczynkę, ale zrzekła się jej pod naciskiem matki.
Dziewczyna ukończyła studia i zaczęła zarabiać w swoim rodzinnym mieście. Otworzyła jeden sklep, potem drugi… I wyszła za mąż za odnoszącego sukcesy prawnika. Wszystko było dobrze, ale kobieta nie mogła zajść w ciążę po raz drugi. Chodzili do najlepszych lekarzy, ale nic to nie dało … Pogodzili się więc z losem.
– Kochanie, mamy super biznes, ale dla kogo to wszystko zostawimy? Może zaadoptujemy jakieś dziecko z domu dziecka.
– To ja ci coś opowiem… Chyba los postanowił mnie ukarać, gdy miałam 18 lat urodziłam dziewczynkę….
Mężczyzna wysłuchał całej historii, a następnie zaproponował kobiecie odnalezienie córki. Dziewczynka najpierw przebywała w Domu Dziecka, a potem została przeniesiona do szkoły z internatem. Wyrosła mądra i piękna, ale była jedna rzecz, która przez cały ten czas odpychała od niej potencjalnych rodziców – nie miała dwóch palców u lewej ręki.
– To na pewno ona – wyszeptała kobieta, gdy opuścili sierociniec – Gdy się urodziła, lekarz powiedział, że brakuje jej dwóch palców. Muszę ją odnaleźć.
Wszystkie próby odnalezienia dziewczynki były daremne. Kobieta straciła już nadzieję.
Kobieta codziennie modliła się i błagała o cud: by znów zobaczyć swoją córkę.
Bardzo często obok niej klęczał jej mąż.
I stał się cud. Małżeństwo przeniosło się do wiejskiego domu, gdzie wciąż trwały remonty. Podczas pracy na ulicy Julia zobaczyła listonoszkę.
Po przywitaniu listonoszka zaczęła jej opowiadać, że na ten adres została wysłana prasa, ale nie ma gdzie jej zostawiać.
– Wszystkie te gazety są w naszym dziale, więc w każdej chwili może je pani odebrać.
– Dziewczyno, co jest z twoją ręką?- kobieta zobaczyła, że młoda listonoszka nie ma palców u lewej ręki.
– Ja się taka urodziłam, nie wiem, może dlatego rodzice mnie zostawili.
Wtedy kobieta zrozumiała, że wszystkie jej modlitwy nie poszły na marne, a przed nią stoi jej córka.
Co o tym sądzisz?