Z Tiną przyjaźniłam się od małego. Mieszkałyśmy w małym mieście i chodziłyśmy do tej samej szkoły. Ale już w wieku nastoletnim zaczęłyśmy się od siebie oddalać. Wcześniej zawsze dzieliłyśmy się wszystkim, ale w 8 klasie co najwyżej się witałyśmy.
W pierwszej klasie szkoły średniej wszyscy dowiedzieli się, że Tina jest w ciąży. Ja oczywiście próbowałam dowiedzieć się z kim, ale przyjaciółka nie chciała mi powiedzieć. Gdy była w piątym miesiącu ciąży, jej rodzina przeniosła się do innego miasta. Tam urodziła, skończyła szkołę wieczorową. Po tym czasie już się do niej nie odzywałam. Próbowałam utrzymywać kontakt, ale ona jasno dawała do zrozumienia, że nie chce tego.
A moje życie nie stało w miejscu. Skończyłam szkołę i przeprowadziłem się do stolicy. Tam poszłam na studia, a do domu przyjeżdżałam tylko na wakacje. Tak właśnie pewnego dnia poznałam Krystiana. Zawsze był uważany za najprzystojniejszego chłopaka w naszym mieście i szczerze mówiąc, podobał mi się od czasów liceum, ale ja byłam wtedy jeszcze dzieckiem, a on był ode mnie starszy o trzy lata.
Zaczął się więc do mnie zalecać. Oczywiście nie mogłam uwierzyć w swoje szczęście, ale udawałam, jakby mi nie zależało. Zaczęliśmy więc chodzić na randki, a później się pobraliśmy. Byliśmy małżeństwem przez prawie pięć lat. Ostatnio pojechaliśmy odwiedzić jego rodziców i na ulicy spotkałam moją byłą koleżankę. Ucieszyłam się na jej widok i przywitałam się, a ona po prostu zapytała:
– No i jak ci się żyje z ojcem mojego dziecka?
Byłam oszołomiona takim pytaniem i nawet nie wiedziałem o co jej chodzi. Okazało się, że Tina zaszła w ciążę z Krystianem. Stało się to po dyskotece, na której piętnastolatka w ogóle nie powinna być.
Krystian miał dość zamożnych rodziców, ale nie chciał się żenić, dlatego jej rodzice zgodzili się za stosowną rekompensatą ,że nikt nie będzie wiedział, kto jest ojcem dziecka. Musieli za to dostać porządną sumę pieniędzy. Tina postanowiła urodzić dziecko, a rodzice ją wspierali.
Powiedziałam jej, że mamy wspaniałą rodzinę i że ta sytuacja nie ma ze mną nic wspólnego.
Trudno mi było przetrawić to, co usłyszałam, więc postanowiłam porozmawiać o tym z mężem dopiero następnego dnia. Mówiłam spokojnie, bez oskarżeń, a on opowiedział mi wszystko.
Okazało się, że był pijany. Potem już nigdy więcej jej nie widział. Nie ma kontaktu z synem, bo tak się porozumieli. Oczywiście myślał o swoim synu i chciał się z nim zobaczyć, ale nigdy nie miał takiej możliwości.
Wysłuchałam go i powiedziałam mu, że od tej pory powinien pomagać Tinie finansowo i od czasu do czasu widywać się z synem, jeśli ona nie ma nic przeciwko temu. Od tamtej pory Krystian regularnie wysyła im pewną kwotę, a czasem zabieramy jego syna do naszego domu na kilka dni, żeby mógł się bawić z naszą córką i być z ojcem.
Co byś zrobiła na moim miejscu?