Jeszcze siedzisz! – mruknęła teściowa, zaglądając do pokoju

Dziewczyna, która w tym czasie rozmawiała z dostawcą, wzdrygnęła się i prawie upuściła telefon.

– A ty dalej siedzisz! mruknęła teściowa, zaglądając do pokoju.

Dziewczyna kontynuowała rozmowę, starając się nie zwracać uwagi na kobietę.

– Ciągle rozmawiasz przez telefon! Nie zrobisz barszczu ani kotletów  … – mówiła dalej.

– Cicho!!! – krzyknęła dziewczyna i wróciła do telefonu.

– O i jeszcze się oburza ! No i dobrze! – teściowa, unosząc brodę, wyszła z mieszkania.

Dziewczyna skończyła rozmowę i głośno jęknęła, kładąc głowę na stole. Jaka ona była zmęczona!

W zeszłym roku wraz z mężem wreszcie spłacili kredyt hipoteczny. Mieszkanie było jednopokojowe, ale przestronne z dużą kuchnią i balkonem. Para myślała o powiększeniu rodziny i teraz pracowała, oszczędzając pieniądze.

W nowych realiach dziewczyna została przeniesiona do pracy zdalnej i teraz pracowała z domu. Mężczyzna doskonale rozumiał, że praca w domu jest jeszcze trudniejsza, ale teściowa…

W ogóle rodzice mężczyzny mieszkali na przedmieściach, ale wiek zbierał swoje żniwo, a młodzi nie mogli często przyjeżdżać. W dodatku sąsiad chciał się rozbudować i od pół roku namawiał ich na sprzedaż starego domu z działką. I wtedy okazało się, że mieszkanie obok  syna jest na sprzedaż. A teściowa, która kategorycznie była przeciwna przeprowadzce do miasta, nagle zgodziła się na sprzedaż domu i szybko kupiła to mieszkanie. Ojciec jeszcze pracował, ale matka przeszła na emeryturę. Nudziło jej się samej, a tu obok synowa była w domu cały dzień.

Nie rozumiała jednak, że dziewczyna nie rozmawia przez telefon ze znajomymi, ale pracuje. Że miała obowiązki, które musiała wypełniać w ciągu dnia, bo inaczej dostałaby naganę i zostałaby zwolniona.

Dziewczyna najpierw próbowała jej tłumaczyć, potem syn mówił, ale pomogło to tylko na jeden dzień. Następnego dnia rano otwierały się drzwi i w całym mieszkaniu słychać było głos teściowej.

Młodzi raz nawet zabrali jej klucze do mieszkania, ale wtedy dziewczyna musiała rozmawiać z dźwiękiem dzwonka do drzwi w tle i dopiero groźba teściowej, że wezwie policję zmusiła dziewczynę do otwarcia drzwi. Więcej nie ryzykowali.

Próbowali wszystkiego, a dziewczyna nie potrafiła wymyślić, co dalej. Tak się nie da żyć.

Teraz teściowa jest obrażona, ale to potrwa najwyżej kilka godzin, a potem znowu przyjdzie z radami, uszczypliwościami i długimi rozmowami.

– Ja już nie mogę tak żyć… – powiedziała dziewczyna… – Tak się nie da, ona nawet nie zwraca uwagi na twoje słowa…

– Rozumiem, – westchnął jej mąż – Ale nie wiem, co robić. To był ich wybór, sprzedali dom, kupili mieszkanie, nie mogliśmy tego powstrzymać… A gdyby tak zapewnić jej zajęcie?

– Jakie ? Oglądałam już zajęcia dla emerytów, teraz wszystko jest zamknięte.

W pokoju zapadła cisza.

– Ile mamy oszczędności ? – zapytał nagle mąż.

– Musimy zajrzeć na konta, mamy jeszcze trochę gotówki. Dlaczego?

– Teraz mieszkamy w jednopokojowym mieszkaniu, a jak dziecko się urodzi, co zrobimy? Poszukajmy większego mieszkania.

– Mieszkania? Większego? Gdzieś indziej?Nawet usiadła w łóżku.

– Jasne, na co czekamy?

– Tak – krzyknęła dziewczyna wbiegając w ramiona męża. – Tak!!!

Następnego dnia dziewczyna latała po mieszkaniu, nie denerwowała jej nawet teściowa, która znowu przyszła.

Miesiąc później para oszołomiła rodziców wiadomością o przeprowadzce.

– Jak to – teściowa usiadła na krześle.

– Cicho, ty! Brawo!!! – powiedział ojciec. – A gdzie będą wychowywać wnuka? Przecież dobrze zrobili!

– Mamo, my będziemy tylko w sąsiedniej dzielnicy, nawet nie na drugim końcu miasta, – syn przykucnął przy matce. .

I tak miesiąc później rozpoczęli drugi miesiąc miodowy w nowym mieszkaniu.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *