– Mamo, dlaczego siedzisz na ganku zupełnie sama? Przyjdź do nas, wypijemy herbatę. Jest wieczór, robi się zimno – powiedziała córka.
– Czekam na ciotkę, – odpowiedziała kobieta z obrażoną miną. – Posiedzę tu, czekam na nią od trzech dni.
– Mamo, czy pokłóciłaś się z ciotką? A po co się kłócić? Została ci tylko jedna siostra. Widzę ją przez okno, kopie w ogrodzie. Są z nią dzieci, wnuki i prawnuki. A ty masz nas wszystkich tutaj. Co się stało, mamo?
– Coś mi powiedziała, a ja znalazłam dokument. Wczoraj o północy szukałam i znalazłam! Teraz czekam, żeby pokazać jej, że mówię prawdę.
– A ja myślałam sobie: mamo, dlaczego nie śpisz. Nawet przyszłam do ciebie, pamiętasz, i zapytałam, czy wszystko w porządku. A ty powiedziałaś, że nie.
– To nie ma znaczenia! Ona nic nie pamięta! Mówi, że w 1946 roku pracowała w ogrodzie z matką, choć miała dopiero jedenaście lat. A ja wtedy studiowałam agronomię i nic nie robiłam w domu! To nie jest prawda! Pracowałam w fabryce, żeby wyżywić rodzinę! Pracowałam od świtu do zmierzchu przez dwa lata, aż w końcu ojciec wrócił. I wtedy zaczęłam studiować. Po ukończeniu studiów poszłam do pracy. I zawsze wysyłałem matce pieniądze.
Ale ona nic nie pamięta. Zaczynam jej opowiadać – ona tylko macha ręką. Ty zawsze miałaś lepiej – mówi. A ja byłam z matką. A matka źle się czuła, nie mogła dźwigać ciężkich rzeczy, więc musiałam to robić za nas obie!
Ale rozumiem ją, ona też miała ciężko. Ale jest pięć lat młodsza ode mnie i ciągle robi mi wyrzuty, że nawet wtedy nie wykonywałam prac domowych, a teraz, że za mało pomagam córce i wnukom. A ja, chciałabym, ale nie mogę, córko, nie mam siły!
– No, mamo, nie zwracaj uwagi. Zapomnij.
– Ech, – matka machnęła ręką – ale ja chcę pamiętać nasze czasy z siostrą…. Zaczynam jej opowiadać coś o naszym dzieciństwie, a ona wszystko zmienia. Dlaczego ona to robi?
Kilka dni później ciotka przyszła i prosto od progu mówi:
– Pomalowałam podłogę i ganek. Niedługo przyjdzie moja rodzina, niech będzie porządek.
– Usiądź, coś ci pokażę – zaczęła spokojnie starsza siostra.
– Ale ja nie mam czasu, mam dużo do zrobienia, – ciotka usiadła na brzegu krzesła.
– Pamiętasz, jak tata wrócił? Mama martwiła się, że znalazł sobie inną rodzinę….Masz, popatrz, – kobieta drżącą ręką zaczęła jej podawać pociemniały od czasu list. Siostra nie wzięła.
Kobieta w milczeniu schowała stary list do teczki.
– Mamo, co ty znowu robisz? Nie rozmawiałaś z nią?
– Nie mogę do niej dotrzeć. Ona jest bardzo rzeczowa, zawsze była. Zawsze pokazuje mi moją bezwartościowość. To sprawia, że czuje się dobrze. Przepraszam, że nie jestem taka pomocna.
– Mamo, ugotowałam ziemniaki, zróbmy razem winegret…..
Kiedy starsza siostra umarła, ciotka na początku była zła:
– Dlaczego jej nie uratowałaś? Ona była coraz bardziej leniwa. Może gdyby więcej pracowała…. Ja tu jestem ciągle w ruchu, nie mam czasu na choroby.
Potem ciotka uspokoiła się i zaczęła do nich przychodzić.
– Czy mogę usiąść tu na waszym ganku? Nie będę wam przeszkadzać?
Siedzi i mówi cicho do siebie.
Pewnego razu ciotka przyszła bardzo szczęśliwa:
– Śniła mi się dzisiaj moja siostra. Co za radość. Powiedziała, że się na mnie nie obraziła. Rozumiała, że nie byłam gotowa jej słuchać, zawsze coś udowadniałam. Powiedziała mi też, żebym nie była smutna. Mam żyć, póki żyję. A ja zaczęłam się męczyć.
A moja siostra powiedziała, że jak skończy się to zamieszanie, to porozmawiamy. Będzie tam dużo czasu.