– Słuchaj, Paweł. Rozwiedźmy się, co? powiedziała nagle Diana do swojego męża.
– Tak, niech będzie – odpowiedział Paweł, nie odrywając nawet wzroku od ekranu telefonu.
– Nie, Paweł, ja nie żartuję, jak długo można tak żyć!
– Diana, skończę czytać wiadomości i porozmawiamy – powiedział obojętnie.
– Posłuchaj mnie, proszę. Chcę cię opuścić! Czy teraz rozumiesz! powiedziała Diana.
Paweł zamarł ze zdziwienia.
– Zdjął okulary, odłożył telefon i uważnie obserwował żonę. O co chodzi tym razem? zapytał i roześmiał się.
Diana już wiele razy zaczynała tę rozmowę, ale nic nie robiła. To sprawiło, że Paweł stracił zainteresowanie takimi rozmowami.
– Więc tak. Jeśli nic się nie zmieni w naszym związku, to odchodzę. Daję ci miesiąc – powiedziała stanowczo jego żona.
– Jakie to ciekawe, a co ja robię, co ci nie pasuje? – kontynuował ze śmiechem.
– Hrabio… Nie interesuje cię żona, jej życie, nigdzie nie wyjeżdżamy, wszystkie weekendy spędzamy w domu. Nie jeździmy na wakacje, masz na głowie tylko pracę. Czy to wystarczy?
-Tak, to wystarczy.
W zasadzie nie chciał o niczym rozmawiać, kochał swoją żonę od piętnastu lat. Nie miał innych kobiet. Nie patrzył na nie. Wszystkie pieniądze przynosił do domu i wydawał na rodzinę i dzieci.
Tymczasem jego żona kontynuowała:
– Kiedy wracasz do domu, nawet nie pytasz, co robiłam, jak minął mi dzień. Jeśli mówię ci, co się działo w pracy, to czytasz swoje wiadomości. Jestem jak kucharka, która przyszła ugotować i wychodzi, żeby nie wpaść pod nogi… Czy muszę wymieniać więcej?
– Tak, bardzo ciekawe, kontynuuj – powiedział mężczyzna.
Teraz już się nie śmiał, bo Paweł nagle uświadomił sobie, że ani on, ani ona nie interesowali się nawzajem swoim życiem przez ostatnie siedem lat. Dzieci, praca, dom…
– Skończyłaś? Powiem teraz – zaczął Paweł – jeśli nie masz nic przeciwko.
– Co chcesz powiedzieć? Co jest takiego, czego nie wiem ? To, że cały czas mnie ignorujesz?
– No to posłuchaj. Kiedy ostatnio zapytałaś mnie, jak minął mi dzień? Pamiętasz? Zgadza się, nie pamiętasz. Kiedy zapytałaś mnie jak mi poszło w pracy? Czy życzyłaś mi dobrej nocy i dobrego poranka?
Żona milczała i patrzyła na męża. On kontynuował.
– Pamiętam, że pokłóciłem się w pracy, myślałam o rezygnacji z pracy. Przyszedłem więc, aby ci o tym powiedzieć. Chciałem twojej rady. Co odpowiedziałeś? Właśnie tak. Że przesadzam i wyolbrzymiam sprawę. Nawet nie słuchałaś.
A ja potrzebowałem rady, wsparcia albo chociaż bycia wysłuchanym. I takich przypadków w naszym wspólnym życiu było wystarczająco dużo, że przestałem pytać cię o zdanie. Przestałem postrzegać cię jako osobę, którą kocham. Gdzie to jest? Gdzie to się podziało? Mogę założyć, że teraz czujesz to samo, ale kto jest winien?
Tak jest, to wina nas obu. Ale skąd pomysł, że przestałem cię kochać?
Żona usiadła obok niego. Wyglądało na to, że mąż jej nie wspierał i nie rozumiał. I wniosek nasuwał się sam – nie kochał jej. Dlatego zamierzała odejść…
– Tato, mamo, idziecie spać? Młodszy syn wyszedł z pokoju.
Było już po północy, a oni siedzieli i rozmawiali. Tak wiele się wydarzyło. Tak wiele było jeszcze do omówienia.
Po rozmowie zrozumieli, że oboje są winni. Siedzieli i rozmawiali i nie mogli przestać rozmawiać…
Postanowili, że będą się słuchać, słyszeć, omawiać wszystko razem i doceniać siebie nawzajem.
I postanowili, że za miesiąc pojadą na wakacje. W końcu tak długo się nie widzieli tak naprawdę …