“Nie zakładaj w ten sposób pieluch”.

Teściowa zerknęła na mnie i zbadała mój szlafrok oceniającym spojrzeniem. Był  pokryty dziwnymi plamami. Potem natychmiast zwróciła uwagę na  wnuka.

-A kto tu jest taki mały i przystojny? Kogo mama trzyma na rękach? I kto zrobił coś w pieluszkę ? Babcia przyniosła ci kilka nowych zabawek.

Kiedy myłam syna, podeszła do mnie teściowa. Zapytała tonem pełnym wyższości:

– Czy twoja pralka nie działa? Jeśli tak, to u mnie mogłabyś prać brudne ubrania.

Cała natura mojej teściowej w jednym zdaniu. Odkąd się poznaliśmy, zawsze wyrażała swoje niezadowolenie ze mnie spojrzeniem lub wskazówką.

Nie trzeba było się długo domyślać. Teraz krytykowała to, jak wyglądam. Ciekawe, czy wie, że włożyłam ten szlafrok zaledwie półtorej godziny temu? Prawdopodobnie nie. I ona też by nie uwierzyła…

Teściowa nie spieszyła się z pomocą przy wnuku, tylko szybko poszła na inspekcję kuchni, a po drodze do naszej sypialni i pokoju dziecięcego.

– Czy on wrócił z pracy po nocnym dyżurze? – zapytała cicho – Oczywiście, że jest wyczerpany…

Zaprosiłaby cię do siebie, ale powiedział, że potrzebujesz pomocy w domu. Więc przyszłam tutaj. A to już pora śniadania, masz może jakieś mleko bez laktozy?

Byłam wściekła. Zaprosił tu swoją matkę bez mojej zgody. Przecież ona nie będzie pomagać! Oczywiście, że nie będzie! Ona mnie tylko bardziej męczy, bo:

1. Nie wkładaj w ten sposób pieluchy. Broń Boże, bo później nie będziesz miała wnuków. Czy rozumiesz, co mam na myśli?

2. Czy masz jakieś mleko bez laktozy? A ciasteczka bez cukru lub z jego zamiennikiem? Czy chleb jest tylko biały? Żadnego żytniego, prawda? Nie zawracaj sobie głowy obiadem. Będę jadła tylko warzywa i mięso.

3. Nie, mój mały chłopcze, babcia nie weźmie cię na ręce. Moje plecy są słabe. On tak bardzo płacze. Prysznic weźmiesz później , przyjdź tutaj.

4. Upewnij się, że prasujesz pieluchy z obu stron. Nie bądź leniwa. Kiedy mój syn był mały, również robiłam to non stop.

I jako wisienka na torcie:

5. A moje dzieci nie pozwalały sobie na tom

To zdanie jest moim ulubionym. Sprawia, że drżę z nerwów, gdy teściowa chwali swoją drugą wnuczkę. Według niej jest ona aniołem od urodzenia.

Mam już tego dość!

Szanuję swoją teściową. W końcu to ona wychowała mojego wspaniałego męża…

Tak, tak, tego, który ugania się za innymi – przypomniał mi wewnętrzny głos. Wspomnienie to wywołało łzy w moich oczach. To przecież takie bolesne! Ja wychowuję nasze dziecko, nie mam czasu zadbać o siebie, a mój mąż znajduje czas dla innej!

Mimo oporu teściowej, kazałam jej wziąć wnuka na ręce. Zamknęłam się w łazience i zaczęłam płakać. Nie wiem co jest ze mną nie tak, bo zazwyczaj potrafię powstrzymać łzy, choć mam ku temu wiele powodów.

Po prostu nie mogę już tego wytrzymać. Nie mam już siły. Jestem zmęczona karmieniem piersią, jestem zmęczona tym, że nie mogę się normalnie wykąpać i zjeść. Chcę obejrzeć film, pójść do salonu kosmetycznego albo poczytać książkę… Zamiast tego czeka mnie wózek  i odkurzacz. Jedna noga będzie bujała mojego synka, a ręka będzie sprzątała. Potem  będę gotować dla mojego męża i  dla teściowej. W końcu ona ma dietę, wszystko jest bez cukru, oleju i mleka.

– Chodź tu!!! – krzyczy teściowa, – Twój kot zniszczył mi buty! Trzeba je pilnie wyprać!

Ten kot! Co za dobry chłopak! Widocznie wyczuł mój nastrój. Trzeba mu dać jakąś pyszną rybkę.

– Nie możesz tego robić! – Powiedziałam wychodząc z wanny. Na pysku kota widać było wyrzuty sumienia, ale nie wstydził się.

Teściowa oddała mi syna i zapytała:

– Co się z tobą stało?

W odpowiedzi wzruszyłam ramionami i powiedziałam:

– Nic. Mój mąż ma romans  z inną kobietą! Chcę się rozwieść. Owszem, żal mi dziecka, ale czy jest jakieś inne wyjście?

I co byś zrobiła, gdybyś była tą kobietą?

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *