Tyko nie czwarte dziecko! To na pewno bez mojego udziału!
Kobieta jeszcze raz pomyślała o tym, co powie jej mąż. Trzymała w rękach test ciążowy i po prostu nie mogła uwierzyć własnym oczom.
Mają już trzech synów. Wszyscy byli długo wyczekiwani. Kiedy urodził się ostatni, wszyscy znajomi żartobliwie pytali jej męża: “Kiedy zamierzasz przestać? Czy planujesz czwarte dziecko?”.
Początkowo mężczyzna nie zwracał uwagi na te drobne żarty, ale goście byli wytrwali i kontynuowali ten temat. W końcu krzyknął: “Dość! Nie chcę mieć więcej dzieci”.
Ostatnio mężczyzna zaczął marzyć o tym, jak mógłby się relaksować mając dorosłe dzieci.
– Jeszcze trochę i będziemy żyć na miarę naszych możliwości. Bez tych pieluch, katarów i krzyków. A potem zorganizujemy romantyczny wyjazd tylko we dwoje! Mama zgodzi się zostać z wnukami, prawda?
Doskonale rozumiem męża, bo to on stara się wyżywić rodzinę. I jeszcze trzeba zapewnić dzieciom edukację.
Jego mały biznes właśnie zaczął przynosić dobre dochody. Wreszcie pojawiły się wolne pieniądze.
A teraz znowu ciąża. Robili wszystko, żeby to się nie powtórzyło.
– Jak mam powiedzieć o tym mężowi? – pomyślała kobieta – A jeśli naprawdę się zdenerwuje i nas zostawi. Jak ja przeżyję z czwórką dzieci? To jest po prostu niemożliwe.
Kobieta postanowiła nie poruszać jeszcze tego tematu. Kilka dni później udała się do kliniki, pojechała do Niemiec.
Kobieta cierpliwie czekała na swoją kolej. Przed oczami mignęły jej wszystkie trzy ciąże i radosne emocje po poznaniu swoich dzieci.
– Okazuje się, że to dziecko jest zupełnie niechciane i pozbawione miłości? Jak można zabić dziecko? I jak mogę po tym żyć? – powtarzała sobie.
– Proszę pani, pani kolej!!! – w jej myśli wdarł się krzykliwy głos.
– Nie, nie wejdę – wstała z krzesła i uciekła.
Kobieta nie mogła spać, w jej głowie szalały niezliczone myśli, a ostatecznej odpowiedzi nie było. Z jednej strony ogromnie bała się, że zniszczy swoją rodzinę, a z drugiej strony chciała uratować życie dziecka.
Wracając z pracy, mąż usłyszał płacz żony podczas rozmowy z koleżanką przez telefon.
– “Co się stało?”, zaniepokoił się, Wytłumacz, co się stało.
– Znowu jestem w ciąży. Przepraszam…
– Mówisz poważnie?
– Rozumiem cię doskonale. Ale nie mogę dokonać aborcji! Chcę mieć to dziecko! To wszystko moja wina.
– Dlaczego się za to obwiniasz?
– Powiedziałaś, że nie chcesz więcej dzieci!
– Nie mówiłem poważnie. Pamiętałaś o tym przez cały czas? Jesteście niewiarygodni! Tak bardzo was wszystkich kocham!
Pielęgniarka wyniosła na korytarz szpitala położniczego małe zawiniątko.
– Proszę bardzo!!! – pielęgniarka wręczyła mężczyźnie dziecko, – Ma pan piękną córkę, – odwróciła się i zobaczyła chłopców, – A ci trzej chłopcy też są pańscy? Pewnie cały czas marzyliście o córce?
– No właśnie!
Pielęgniarka uśmiechnęła się szczerze, jeszcze raz spojrzała na wielką rodzinę i wsunęła się z powrotem przez drzwi.