Wielu rodziców powinno pomyśleć o tej historii

Niedawno pewna matka, która samotnie wychowuje syna, miała niefortunne zdarzenie. Jej mały synek w przypływie niewytłumaczalnej złości wtargnął do łazienki i zaczął rozbijać drzwi. Chłopiec był tak zły, że nie potrafił poradzić sobie z emocjami i rozbił lustro w łazience. Roztrzaskało się ono na tysiące kawałków, dużych i małych.

Serce matki waliło, chciała się załamać, ale zamiast tego wzięła tylko głęboki oddech. Zamknęła w pokoju kota i psa, żeby uniknęły obrażeń. Wyszła na zewnątrz i po prostu zamknęła oczy. Zamknęła oczy i wzięła kolejny głęboki oddech.

Kobieta próbowała zrozumieć, co się stało? Co mogło spowodować taką reakcję jej syna, dlaczego się nie powstrzymał? Musi być jakieś wyjaśnienie, musi być jakiś powód. Rozumiała jedno, poczuł coś bardzo negatywnego i nie ma prawa być teraz na niego zła. Musiała go zrozumieć i wspierać, bo to wszystko stało się z powodu jakiegoś bólu, który trzeba było pilnie ugasić.

Teraz musiała udowodnić synowi, że wszystko się skończyło i może na nią liczyć. Że kocha go bezwarunkowo i nie ma dla tej miłości żadnych przeszkód. Kobieta tylko oddychała i powtarzała sobie to wszystko w myślach. Cokolwiek się stanie – ona jest przy nim, zawsze będzie. Jest jego najbliższą i teraz, gdy po raz pierwszy w życiu jest tak zdenerwowany i zły, musi go wspierać i uczyć radzenia sobie ze złością. Przecież wszyscy odczuwamy rozpacz lub złość, w ten czy inny sposób. I ważne jest, by tę burzę emocji skierować we właściwym kierunku. Z pewnością nauczy go, jak to robić.

Uspokoiwszy się, matka wróciła do domu. Uspokoiła swojego małego synka, a potem razem ostrożnie usunęli wszystkie resztki lustra. Fragmenty lustra i fragmenty złości. Nie wznieciła pożaru, ale pokazała swoim przykładem, że nieważne, jak bardzo chce się wybuchnąć – trzeba się pozbierać, policzyć do dziesięciu, do dwudziestu, do stu. Najważniejsze to znaleźć w sobie siłę i inteligencję.

Więc chyba każdy, kto ma radość z rodzicielstwa, powinien zastanowić się, jakim jesteśmy przykładem dla naszych dzieci. Czy jesteśmy przykładem, wsparciem, oparciem, źródłem nieskończonej i bezwarunkowej miłości, która może uratować świat?

A jak zachować się, gdy dzieci okazują negatywne emocje?

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *