Mam młodszego brata, a mój mąż ma młodszą siostrę. Oboje osiągnęliśmy wszystko sami, a nasze młodsze rodzeństwo dostało wszystko od rodziców. Oczywiście nie mówimy, że ktoś jest nam coś winien. Ale nie są też zobowiązani wobec naszego młodszego rodzeństwa. Dlaczego więc jest tak, jak jest? Na przykład mój młodszy brat dostał od ojca jego stary samochód. A potem dowiedziałam się, że po ślubie przeprowadził się z żoną do mieszkania, po naszej zmarłej babci. Mój brat jest 10 lat młodszy ode mnie i kiedy powiedział rodzicom, że jego rodzina wkrótce się powiększy, ci bez wahania dali mu to mieszkanie.
– Muszę tam jeszcze zrobić remont – powiedziała moja matka.
-Dlaczego nie zrobią sami?
-Jak oni mogą to zrobić sami? Dziewczyna jest w ciąży, a on w pracy. Choć zarabia niewiele, wraca późno w nocy.
A ja przypominam sobie jak mieszkaliśmy z mężem – i od razu łzy napływają mi do oczu. Kiedy urodziło się nasze dziecko, wprowadziliśmy się do domu z prawie gołymi ścianami. I wszystko robiliśmy sami – własnymi rękami. Dobrze, że przynajmniej znajomi pomogli nam szybko zrobić toaletę, bo inaczej nie wiem, jak byśmy przeżyli. Warunki były tak złe, że gdy moje dziecko miało gorączkę, bałam się wezwać do domu lekarza. Bałam się, że zobaczy nasze mieszkanie i natychmiast przekaże nas władzom opiekuńczym.
A młodsza siostra mojego męża…
Rodzice wyprowadzili się na stałe z miasta, a mieszkanie zostawili córce. Kazali jej poukładać sobie życie osobiste. Ale to nie wszystko: dziewczyna nie ma już kilku lat, ale nadal siedzi im na karku nawet w kwestii jedzenia. Rodzice przychodzą do niej raz w tygodniu, napełniają lodówkę do pełna.
Kiedyś zebrałam się na odwagę i zapytałam moją mamę:
-Mamo, dlaczego to robisz? Dlaczego zrobiłaś wszystko dla swojego syna, i ślub, i samochód, i dom – a mnie nie dałaś nic? Nic mi nie odpowiedziała…..
Czy naprawdę musieliśmy ich prosić o pomoc ? Czy oni nie wiedzieli, w jakim stanie jest nasz dom? Czy nie widzieli, że nie mamy samochodu? Do dziś nie mogę im tego wybaczyć. I moim teściom też!