Dziewczyna ma dwadzieścia lat. Studiuje na uczelni w stolicy, mieszka w małym jednopokojowym mieszkaniu, które zostało kupione przez jej rodziców i zapisane na nazwisko matki. Czasami dziewczyna znajduje pracę, ale pensja nie wystarcza na życie. W zasadzie dziewczyna jest utrzymywana przez rodziców. Jej ojciec i matka nie są jeszcze starzy, pracują i mają dobre pensje. Dlatego nie jest im trudno zapewnić córce niezbędne minimum. Rodzice uważają, że duże pieniądze w tym wieku są obarczone nieprzewidywalnymi konsekwencjami.
W ten sposób dziewczyna żyła, aż pewnego dnia poznała chłopaka, dwudziestoczteroletniego. Według dziewczyny, facet jest inteligentny i utalentowany. Szefowie go chwalą – jest rzemieślnikiem. Bardzo dobrze zna się na samochodach. Dużo zarabia. Ale też trwoni pieniądze. I pożycza każdemu, kto go poprosi. Jego matka jest oburzona, że chłopak nie ma skończonej szkoły. “Nie chciał się uczyć – mówi. Rodzice zmusili go do technikum, ale i to rzucił. Służył w wojsku. A potem dostał pracę w serwisie samochodowym. Dobrze zarabia, to prawda.
Ale żyje całym sercem. Lojalny przyjaciel. Takiego człowieka nie chce się mieć za męża. Odda ostatnią koszulę obcemu człowiekowi, a rodzina będzie żyła w głodzie. To jest oczywiste nawet teraz.
Ma również zły wpływ na dziewczynę. Ona wcześniej przez trzy lata studiów miała tylko jedną trójkę, a ostatnie egzaminy ledwo zdała.
Krótko mówiąc, matka powiedziała córce wprost: “Jesteś dorosłą dziewczyną i nie mogę wymagać od ciebie, żebyś zostawiła swojego chłopaka. Ale dorosłe dzieci nie siedzą na karku swoich rodziców. Dlatego jeśli jesteś pewna, że jesteś już wystarczająco dojrzała, by podjąć własną decyzję, to witaj w dorosłości. Załatw sobie własne mieszkanie i znajdź pracę. Niech twój chłopak cię teraz wspiera. A z ojcem zobaczymy, jak on to robi. A jeśli chcesz być wspierana przez rodziców, to bądź nam posłuszna…”.