Rodzice nie chcieli zostawić młodych ludzi samych.

Młodzi pobrali się i żyli szczęśliwie. Mężczyzna pracował jako ślusarz, a ona była pielęgniarką. Jednak ich rodzice od samego początku zachowywali się dość dziwnie. Mężczyzna pochodził z licznej rodziny. Jego matka nie od razu polubiła dziewczynę. Ona miała ze swojej rodziny tylko matkę. Kiedy powiedziała matce, że wychodzi za mąż, ta skrzywiła się:

-Ale on jest niewykształcony!

Nic jednak nie przeszkodziło ich wielkiej miłości – pobrali się. Tylko gdy parę odwiedzali krewni, dochodziło do kłótni.

I to głównie matki młodych robiły zamęt. Matka męża zawsze robiła dziewczynie wyrzuty, że nie umie gotować. A matka dziewczyny mówiła, że on jest okropnym mężem. Para starała się chronić siebie nawzajem i nie być smutna. Ale szczególnie głośno było w ich domu w święta, gdy matka i teściowa zasiadały razem przy jednym stole. Na urodzinach męża wybuchła wielka kłótnia. Matka dziewczyny próbowała zawstydzić męża, teściowa próbowała zawstydzić córkę. Młodzi ludzie tylko spojrzeli na siebie, zdając sobie sprawę, że święto znów zostało zepsute i teraz przez cały czas będą musieli  uspokajać swoje matki. Tak właśnie żyli młodzi ludzie.

Gdy tylko mężczyzna dostał awans, wysłano go do miasta i zapewniono mu mieszkanie. Nie wahali się, tylko natychmiast podjęli decyzję o wyjeździe. Od tego czasu w ich domu zapanował spokój. Wprawdzie przyjeżdżały ich matki, ale odwiedzały ich rzadziej, a osobno były mniej groźne. Na początku, oczywiście z przyzwyczajenia,jedna wskazywała na drugą. Ale później rodzice zrozumieli, że młodzi się kochają i są razem na zawsze, mimo ich ataków. Już spotykając się we wsi, swatowie witali się i rozchodzili się w zgodzie do swoich spraw.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *