Mój ojciec jest tym, który najbardziej się martwi. Ciągle wtrąca się w moje życie, choć nie mam już piętnastu lat. Rozumiem, że w naszym kraju nie ma zwyczaju mieszkania ze sobą przed ślubem i rodzice się martwią. Inna sprawa, że mieszkam z tym mężczyzną od kilku lat i jestem z nim szczęśliwa. Czasami mój ojciec zachowuje się jak dziecko. Przy każdej okazji próbuje skrzywdzić mojego faceta. W ten sposób ojciec próbuje upokorzyć mojego ukochanego przede mną, ale wychodzi zupełnie inaczej: mój chłopak zachowuje się z godnością i rozsądkiem, a czyn ojca wydaje się żałosny. Nie rozumiem, czego on chce dowieść swoim zachowaniem, czy chce, żebym go zostawiła? No dobrze, wyobraźmy sobie, że posłuchałam ojca. Jak powinienem dalej żyć? Orać całymi dniami, żeby zapłacić za czynsz i jedzenie? Po co ograniczać się w imię głupich zachcianek mojej rodziny? Mój facet jest opiekuńczy, inteligentny, kocha mnie. Ja również darzę go silnym uczuciem. Dlaczego więc mam zostać sama i cierpieć.
Czy ojciec nie powinien stawiać szczęścia córki na pierwszym miejscu, bez względu na to, co mówią inni?
Nie żałuję swojego postępowania, niech przestaną się ze mną kontaktować , jeśli opinia innych jest ważniejsza. Moi przyjaciele mnie wspierają. Wśród nich jest jedna kobieta, która również była w podobnej sytuacji. Jej bliscy odwrócili się od niej. Ona i jej mąż musieli wyjechać do innego kraju. I żyli tam szczęśliwie aż do śmierci męża – jedyny minus w tej całej historii. Ale los zawsze układa się po swojemu.