Znalazłam się w dość nieprzyjemnej sytuacji. Teraz nie mam pojęcia, co zrobić. Do tej pory wraz z siostrą mieszkałyśmy w mieszkaniu, które odziedziczyła nasza mama. Niestety, ona już dawno nie żyje. Wiele lat temu moja mama poważnie zachorowała. W krótkim czasie odeszła. Wraz z siostrą ciężko było nam się pogodzić ze stratą mamy, ponieważ była ona naszym jedynym członkiem rodziny. Odziedziczyłyśmy mieszkanie, w którym się urodziłyśmy i wychowałyśmy. Jest to przestronne dwupokojowe mieszkanie w centrum miasta. Oczywiście w dzisiejszych czasach takie mieszkania nie są tanie.
Po śmierci mojej mamy zostałyśmy w tym mieszkaniu. Ja i moja siostra nie pamiętamy naszego ojca. Zginął w wypadku samochodowym, gdy byłyśmy bardzo małe. Ale moja matka zrobiła wszystko, co mogła, abyśmy czuły się kochane.
Nie mieszkałyśmy w mieszkaniu nawet roku, kiedy moja siostra znalazła sobie narzeczonego. Pewnego dnia zadzwoniła do mnie i poprosiła mnie, żebym pozwoliła jej i jej chłopakowi zamieszkać w naszym mieszkaniu. Nie byłam zachwycona tym pomysłem, bo to on miał powinien mieszkanie siostrze, a nie odwrotnie. Zrozumiałam jednak, że moja siostra ma takie same prawa do tego mieszkania jak ja. Było wystarczająco dużo miejsca, więc się zgodziłam. Na początku było nam dobrze, że mieszkamy razem.
Jednak niedawno moja siostra powiedziała mi, że jest w ciąży. To był powód do poważnej rozmowy z nimi, bo tak naprawdę nie chciałam słuchać hałasu i płaczu dzieci. Ich rodzina to ich zmartwienie. Narzeczony mojej siostry musi zadbać o to, aby ich nienarodzone dziecko miało gdzie mieszkać. Ja nie chcę słuchać płaczu dzieci i nie spać w nocy, gdy mam dopiero dziewiętnaście lat. Wtedy moja siostra zaproponowała mi, żebym sprzedała nasze mieszkanie i w zamian kupiła dwa jednopokojowe. Ta opcja w ogóle mi się nie podobała, jestem przyzwyczajona do wygodnego mieszkania w centrum. Co więcej, moja uczelnia jest blisko.
Wczoraj do naszej kłótni wtrącił się chłopak mojej siostry. Kazał mi spakować rzeczy i wprowadzić się do mojego chłopaka. Tak, mam chłopaka. Jednak jest on o wiele bardziej obiecujący niż wybranek mojej siostry. Ale to nie powód, żeby oddawać im moje mieszkanie. Nie zamierzam poświęcać własnego komfortu dla czyjejś korzyści. Mam do mieszkania takie same prawa jak moja siostra. Ta sytuacja bardzo mnie irytuje. Jeśli się wyprowadzę, będą myśleć, że mieszkanie należy tylko do nich i zapomną, że ja też jestem jego właścicielką. Co powinnam zrobić?