Notariusz zapytał, czy mam domek na wsi lub garaż. Może tam właśnie będę musiała zamieszkać na starość.

Ciocia Renata to bardzo porządna kobieta, jest siostrą mojej mamy. Zawsze było mi jej żal. Ciotka wcześnie straciła męża, a potem nigdy nie zaznała szczęścia.

Ciotka bardzo żałowała, że nie ma pieniędzy na zorganizowanie wesela dla swojej jedynej córki i para będzie musiała się zapożyczyć. Postanowiła jednak zrobić im prezent – przepisać na nich swoje mieszkanie, aby mogły mieć własne lokum.

Razem z mamą powiedziałyśmy cioci, że to nie jest dobry pomysł, bo mieszkanie i tak kiedyś trafi do jej córki. Nie trzeba było się spieszyć, niech pożyczy od nas pieniądze i pomoże parze zorganizować wesele.

Jednak ona nas nie posłuchała. Już następnego dnia ciotka poszła do notariusza. Później przyszła do mojej mamy i do mnie, aby poprosić o pieniądze. Zapytałyśmy ją, co postanowiła w sprawie mieszkania. Ciocia odpowiedziała, że zmieniła zdanie co do przekazania go dzieciom. A oto dlaczego…

– Opowiedziałam notariuszowi całą sytuację, a on zapytał mnie:

-Czy ma pani domek na wsi lub garaż? Odpowiedziałem, że nie. Powiedział, że powinnam się nad tym zastanowić, bo być może spędzę tam swoją starość. Później notariusz opowiedział mi historię o ludziach tak naiwnych jak ja, którzy kończą z niczym.

Cieszyliśmy się, że przynajmniej ktoś zdołał przekonać ciotkę i pożyczyliśmy jej pieniądze. I teraz nie mamy powodów do obaw, że spędzi starość na ulicy.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *