Moja mama uciekła od nas. Ostatnio jednak zdecydowała, że chce wrócić do rodziny

Nadal nie mogę się pogodzić z tym, co zrobiła moja mama. Rozumiem, że zostawiła mojego ojca, ale żeby zostawić mnie, gdy byłam w szóstym miesiącu ciąży to już nie do pojęcia.

Mam na imię Maria, jestem mężatką i niedawno zostałam matką bliźniaków.

Moi rodzice są małżeństwem od dwudziestu ośmiu lat. Mój ojciec pracował jako budowlaniec, a matka sprzedawała żywność na targu. Do czasu, gdy moja matka postanowiła wyjechać za granicę. Myślałam, że zmieni zdanie. Ale nie zmieniła.

Niecały miesiąc później zadzwoniła do mojego ojca i powiedziała mu, że poznała tam innego mężczyznę i chce się z nim rozwieść. Później zrozumiałam, że wyjazd mojej matki był wcześniej zaplanowany.

Jak się okazało, była to dla niej okazja do ucieczki do nowego mężczyzny. W laptopie matki znalazłam korespondencję z obcym mężczyzną. Od dłuższego czasu prosił ją o przyjazd, ale ona nie mogła się zdecydować.

Podczas pobytu tam matka zadzwoniła raz z prośbą o rozwód. Nigdy nie pytała o mój stan. Układała tam swoje życie.

Tak minęły trzy miesiące. Niedawno mama zadzwoniła do mnie i powiedziała, że chce wrócić do domu. Naprawdę nie zależało mi na jej powrocie. Tyle czasu żyć własnym życiem, a teraz wrócić do rodziny….

Widzisz, ona nagle przypomniała sobie o nas. Ja już urodziłam dzieci…. Znajomi powiedzieli mi, że ten facet po prostu ją zostawił. Dlatego chce wrócić.

Dwa dni temu mama zapukała do drzwi naszego mieszkania, prosząc, bym jej wybaczyła. Tata dał jej szansę, a ja nawet nie chcę na nią patrzeć. Jak to możliwe? Będę odwiedzać ojca, ale nie będę się z nią kontaktować.

Wczoraj spotkała mnie w sklepie i powiedziała:

– Pewnego dnia mnie zrozumiesz. Wiem, że wciąż jesteś zła. Wszyscy popełniamy błędy…

Byłam na nią niezwykle zła i początkowo chciałam powiedzieć wszystko, co myślałam. Potem jednak zmieniłam zdanie i odeszłam w milczeniu.

Nieprzyjemne było to, że wszyscy w sklepie to słyszeli. Ludzie już patrzą na mnie dziwnie. Będą mieli o czym dyskutować. Cała moja rodzina szepcze za moimi plecami. Jakbym to ja ich porzuciła.

Myślę, że postąpiłam słusznie. Ojciec ma słaby charakter, ale ja nie zamierzam akceptować i porozumiewać się z matką. Jestem przekonana, że w żadnym wypadku nie porzucę swoich dzieci.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *