“Mój synu, piszę ten list do Ciebie, abyś mógł żyć szczęśliwszym życiem niż ja. Pewnego dnia będziesz miał tyle lat co ja, ale na razie pozwól, że nauczę cię kilku prostych prawd…
Kiedy byłam młoda, wydawało się, że świat jest inny. Słońce świeciło jaśniej, niebo było bardziej niebieskie, ludzie byli szczęśliwsi. My naprawdę żyliśmy! Potrafiliśmy cieszyć się nawet z najtrudniejszych dni!
W niektórych momentach mogliśmy się zatracić i w ogóle nie widzieć siebie, ale nasze dzieci i rodzice zawsze pozostawali dla nas wyraźni. Mieliśmy dla tych ostatnich ogromny szacunek, nigdy nie odważyliśmy się spojrzeć na nich źle lub powiedzieć coś złego, a teraz…. Wszystko się zmieniło, synu, dzisiejsze dzieci potrafią odesłać rodziców do domu opieki i uderzyć ich.
Stosunek do dzieci też był inny. Czy pamiętasz swoje dzieciństwo, co robiliśmy z ojcem, żeby znaleźć dla ciebie ciekawe zajęcie i na jakie obozy jeździłeś co roku? Z tatą byliśmy tacy zapracowani, żebyś mógł wyjechać z domu na prawie miesiąc, ale wiedzieliśmy, że to było dla ciebie dobre, a ty nawiązywałeś przyjaźnie i miałeś tyle wrażeń! I co się teraz stało z rodzicami i dziećmi? Ci pierwsi nie chcą, żeby dzieci z nimi rozmawiały , więc dają im telefony, w których siedzą cały dzień!
A co się stało z małżeństwem? Kiedyś było tak, że kobieta była dla mężczyzny świętością, a mężczyzna był dla kobiety górą i ramieniem, ale co teraz? Z Twoim tatą cały czas się wspieraliśmy, nigdy się nie sprzeczaliśmy i nie krytykowaliśmy. Obecnie młode pary szukają powodów, aby się kłócić , a czasem nawet robią to publicznie!
Każdy z was, dzisiejszych młodych ludzi, jest zapatrzony w siebie. Nikt nie chce patrzeć na swojego partnera czy przyjaciela i cieszyć się wspólnym życiem!
A jeszcze bardziej dziwi mnie sposób, w jaki współcześni młodzi ludzie szukają szczęścia za granicą. O wiele lepiej jest pojechać do matki lub babci w rodzinnej miejscowości, przytulić się do niej, zrobić coś razem, a potem spojrzeć w jej uśmiechnięte oczy. Czy jest coś więcej, czego potrzeba do szczęścia?
Synu, chcę ci przekazać prostą prawdę: nie spiesz się z życiem, poczuj życie. Patrz na tych, którzy cię otaczają, wyryj siebie w ich w pamięci i uświadom sobie, że twoje dzieci będą twoim odbiciem. To, jak teraz żyjecie i postępujecie, może być kiedyś przez nie powtórzone! I tak jak Ty traktujesz mnie i tatę, tak Twoje dzieci będą Cię traktować.