Nie wiem jak ludzie to znoszą, że rodzice wtrącają się w ich sprawy?
Ale zanim o tym powiem, chcę wam opowiedzieć historię, która przydarzyła mi się niedawno.
Wraz z żoną i dziećmi jechaliśmy na wakacje w góry, a w domu były kwiaty doniczkowe i kot, więc postanowiliśmy poprosić moją mamę, żeby przyjeżdżała i karmiła kota oraz podlewała kwiaty. Mieszka niedaleko, więc to nie był problem. Jednak zamiast zrobić to, o co prosiliśmy, zrobiła generalne porządki w naszym mieszkaniu i wyrzuciła “śmieci” (w jej mniemaniu)!
Po powrocie do domu byliśmy wściekli, bo przecież nie prosiliśmy jej o to, a tym bardziej nie pozwoliliśmy. Zajrzała w każdy kąt i szafkę, zaglądała nawet w nasze osobiste rzeczy!
Moja mama ma trochę ponad 60 lat, ja mam 30 i dwójkę dzieci i jestem głową rodziny, więc jestem w stanie zadbać o miejsce, w którym mieszkam.
Te wakacje planowaliśmy już od dawna, bo kilka miesięcy wcześniej spłaciliśmy wreszcie kredyt hipoteczny i mogliśmy sobie na nie pozwolić! A dzieci bardzo cieszyły się na wyjazd w góry. Miałem też dużo szczęścia, bo dzięki mojej pracy udało mi się zdobyć tanie vouchery i spędziliśmy tam dwa wspaniałe tygodnie.
Zaznaczam, że wcześniej nie mieliśmy takich incydentów z mamą. Dając jej klucze nie wyobrażaliśmy sobie, że nasza mama zrobi nam taką “niespodziankę”.
Przestawiła wszystko w mieszkaniu, wyczyściła szafy i nawet zamrażarkę, wyrzuciła część naszego jedzenia.
Wszyscy byliśmy niezadowoleni, a ona stała z wyrazem triumfu na twarzy i czekała, aż jej podziękujemy!
Najbardziej oburza mnie to, że matka zajrzała nawet w strefę “osobistą “. Teraz wie o każdej rzeczy w naszym domu. W dodatku wyrzuciła mnóstwo rzeczy i dzieci często szukają czegoś, co jest im potrzebne i nie mogą tego znaleźć. I to dlatego, że uznała, że to jest nam niepotrzebne.
Moja żona też jest bardzo niezadowolona i zmartwiona, bo matka składała nawet jej bieliznę!
Pokłóciłem się z mamą i wytłumaczyłem jej, że to nie jest normalne, bo nie prosiliśmy o to, a ona powiedziała, że zrobiła nam “prezent”, bo żyjemy w bałaganie i powinniśmy jej podziękować, bo poświęciła na to kilka dni.
Po tym incydencie prawie nie rozmawiamy ze sobą, bo nie możemy znaleźć wspólnej płaszczyzny porozumienia. Ona nie chce przyznać, że się myliła, a ja nie zamierzam jej wmawiać kłamstwa, że jestem wdzięczny za tę “niespodziankę”.
Oczywiście nasz dom nigdy nie był w idealnym porządku, ale tak nam było wygodnie i to nam wystarczało, więc po co ingerować w nasze życie i jeszcze żądać za to wdzięczności?
Czy uważasz, że syn powinien podziękować matce za taki “prezent”?