Od ponad miesiąca wraz z siostrą próbujemy nakłonić naszą mamę do przejrzenia na oczy i zrozumienia, próbujemy odwieść ją od głupiego pomysłu wyjścia za mąż. Ona jednak stoi na swoim stanowisku , przekonując nas, że kocha tego 80-letniego mężczyznę.
To wszystko wydaje się tak absurdalne, że moja siostra i ja zaczęłyśmy myśleć, że wyjdzie z tego coś złego.
Zaczęłyśmy się nad tym zastanawiać, gdy moja mama wspomniała, że zamierza tego człowieka zameldować go w swoim dwupokojowym mieszkaniu. Okazało się, że ten starszy człowiek nie mia gdzie mieszkać.
Warto zacząć opowieść od tego, że miał kiedyś dwa mieszkania i domek letniskowy, a gdy jego dzieci podrosły, przekazał im mieszkania. Na początku mieszkał w domku letniskowym, ale potem go sprzedał i kupił mieszkanie w mieście. Nie zapisał go jednak na siebie, ale na swojego najstarszego wnuka, który postanowił się ożenić i wyrzucił dziadka z mieszkania, które według prawa należy do niego. Nie chcieli jednak wyrzucić go na ulicę, przypomnieli sobie, że dziadek chodził do naszej matki, byli przyjaciółmi, więc postanowili namówić go do oświadczyn. Nasza matka przymykała na to wszystko oko i twierdziła, że jesteśmy przeciwko jej szczęściu.
W końcu ja i moja siostra zrozumiałyśmy, że nie możemy wybić jej tego z głowy, więc zaakceptowałyśmy to, ale ona dalej mówiła, że kupiła suknię ślubną i powinnyśmy pomóc w organizacji wesela, znaleźć salę i fotografa.
To jest naprawdę absurdalne. Jeśli zdecydowałaś się na ślub w tym wieku, w porządku, ale dlaczego organizować taką uroczystość?
Zaczynamy myśleć, że nasza matka oszalała, bo nie ma innego sposobu, żeby to wyjaśnić.
Proszę mi wytłumaczyć, czy naprawdę w wieku 75 lat trzeba brać ślub i robić wesele?
Ja bym zabroniła ludziom po 60-tce w ogóle brać ślub!
Piszę do Was nie bez powodu. Może ktoś doradzi, jak przekonać moją mamę, że ten ślub to błąd?