Po ślubie szukaliśmy z żoną opcji wynajęcia mieszkania. Jedna z nich najbardziej nam odpowiadała, bo była blisko jej babci Marii. Kiedy moja żona była mała, wychowywała ją babcia. Matka Marii często pracowała za granicą i rzadko bywała w domu, więc ona i moja żona były bardzo ze sobą związane. Ponadto matka często dzwoniła do mojej żony i robiła jej wyrzuty z jakiegoś powodu, więc dochodziło między nimi do nieporozumień.
Z żoną nie spieszyliśmy się z posiadaniem dzieci, bo nie mieliśmy jeszcze własnego domu, dopiero urządzaliśmy wynajęty.
Zakochałem się w babci jak we własnej. Była bardzo miłą i mądrą kobietą, która zawsze nas rozumiała i wspierała. Potrafiła tak wychować moją żonę, że byłem z niej dumny i nigdy nie zwątpiłem w nią ani przez chwilę. Dlatego też często bywaliśmy u babci.
Nie tak dawno temu mama Marii wróciła z za granicy.
Gdy matka przyjechała, babcia powiedziała, że nie chce jej w swoim domu. Matka Marii przyszła więc do nas z walizkami. Oczywiście nie mogliśmy jej nie przyjąć. Na szczęście mieliśmy dwa pokoje, więc zaproponowaliśmy jej, aby zamieszkała u nas.
Zgodziliśmy się, żeby została na jakiś czas, ale przez pół roku nie powiedziała ani słowa o szukaniu mieszkania czy planowaniu wyprowadzki. A ostatnio czuła się jak u siebie. Zaczęła sprowadzać swoich znajomych i siedzieć z nimi do późna, zapominając, że ja i moja żona musimy rano iść do pracy.
Jadła wszystko, co kupiliśmy i ugotowaliśmy z żoną, odmawiała nawet umycia po sobie naczyń, mówiąc, że jest w gościach.
W dodatku teściowa zawsze starała się wytykać błędy mojej żonie. Nawet gdy z Marią kłóciliśmy się ze sobą, teściowa przybiegała, by powiedzieć jej, że się myli. Kiedyś moja żona nie wytrzymała i powiedziała matce, że nikt nie pyta jej o zdanie. Oczywiście była tym bardzo urażona.
Maria jednak nie chciała przeprosić. Powiedziała, że w dzieciństwie mogła ją wychowywać , a teraz nie ma potrzeby próbować odzyskać tego, co zostało utracone.
Moja teściowa usłyszała to i zrobiła prawdziwą aferę o brak szacunku dla rodziców. Nie mogłem już tego znieść. Poprosiłem teściową o znalezienie nowego miejsca do mieszkania. Wtedy ona zaczęła krzyczeć i mówić, że córka musi się nią opiekować.
– Dlaczego ja mam się tobą opiekować? Jesteś dla mnie nikim! Babcia była ze mną przez całe dzieciństwo, a nie ty!- moja żona nie mogła się powstrzymać od krzyku.
Wtedy teściowa poszła do swojego pokoju, spakowała rzeczy i wyszła.
Początkowo chcieliśmy utrzymać normalne relacje z matką Marii, ale ona nie ma prawa wchodzić do cudzego domu i czuć, że rządzi.
Od tych wydarzeń minął rok, a teściowa nie dała o sobie znać ponownie i my również nie dążymy do wznowienia z nią kontaktów.