Z powodu swojej lekkomyślności chłopiec wszedł na lód. Zdając sobie sprawę, że sam sobie nie poradzi, zaczął wzywać pomocy

Franek był dość krnąbrny, ale dobrze radził sobie w szkole, zawsze pomagał ojcu w pracach domowych. Chłopiec był w piątej klasie i po prostu uwielbiał wszelkiego rodzaju przygody. A najciekawsze jest to, że one same go znajdowały. Niemal na każdym kroku.

Był styczeń. Na dworze było zimno. Franek wracał właśnie po szkole do domu. Nie bardzo chciało mu się iść drogą, bo to trwało dłużej. Postanowił więc pójść na skróty i przeszedł przez pole. W pobliżu pola znajdowała się rzeka. W lecie chłopcy często tam chodzili.

Kilka dni temu spadł śnieg i zamarzł. Woda zamarzła, więc rzeka była pokryta cienką warstwą lodu. Ale czy piątoklasista zdaje sobie sprawę, że lód jest zbyt kruchy?

Na początku Franek pewnie podążał ścieżką, która prowadziła do domu. Nagle jego beztroska zaprowadziła go na lód, który w jednej sekundzie pękł.

Chłopiec wpadł przez lód. Nie wiedział co robić. Gdy zrozumiał, że sam sobie nie poradzi, zaczął wołać o pomoc. Krzyczał z całych sił.

Obok przechodził mężczyzna spacerujący z psem. Natychmiast pospieszył z pomocą. Wyciągnął Franka z wody i zabrał go do domu. Jak się okazało, nieznajomy, który uratował Franka, nie umiał pływać.

Z jakiego powodu ryzykował własne życie, nie rozumie. Zobaczył chłopca i bez wahania pospieszył mu z pomocą.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *