Zawsze byłam przekonana, że jestem szczęśliwą kobietą i szczęśliwą matką. Miałam wszystko do spokojnego życia: ukochanego męża, uroczą córkę i najlepsze wnuki. Czego więcej potrzeba kobiecie?
Jednak moje szczęście nie trwało długo. A wszystko to było winą mojego zięcia.
Moja córka Ala wyszła za starszego od siebie mężczyznę. Nie mieliśmy z mężem nic przeciwko temu. Marek miał pracę i własne mieszkanie. To o wiele lepsze niż bycie studentem bez grosza przy duszy.
Ponieważ nasz przyszły zięć był człowiekiem zamożnym, zajął się wszystkimi wydatkami związanymi z weselem.
Ich podróż poślubna również została opłacona przez Marka. Często dawał córce prezenty i robił niespodzianki, z czego ja i mój mąż byliśmy zadowoleni. Wszyscy nasi krewni nam zazdrościli. Ale najbardziej cieszyłam się z tego, że moja Ala nosiła pod sercem naszego przyszłego wnuka.
Czas mijał, a nasze dzieci zaczęły żyć osobno. Mieli już dwójkę dzieci. Kilka razy w tygodniu przyjeżdżali do nas z wnukami. Martwiło mnie jednak, że moja córka przychodziła smutna. Kiedy pytałam ją, co się stało, odpowiadała, że wszystko jest w porządku. Jednak w jej oczach widziałam smutek.
Nie pozwalało mi to na spokojne życie. W końcu dowiedziałem się, co jest nie tak. I wiesz, żałuję, że się dowiedziałam. Mój zięć znalazł sobie kochankę. Co więcej, chodził “na lewo”, nawet tego nie ukrywając.
Dowiedziałam się w dość prosty sposób. Przyjechałam niezapowiedziana do domu córki i zostałam na kilka dni. Córka nie tylko nie ucieszyła się na mój widok, ale wręcz przeciwnie, wyglądała na bardzo zdenerwowaną.
Podczas mojego pobytu u córki pomagałam jej jak tylko mogłam. Spacerowałam z wnukami, gotowałam, prasowałam ubrania. Choć tak naprawdę w ten sposób starałam się poznać prawdę o ich związku. I byłam zaskoczona tym, co zobaczyłam. Moja córka słuchała swojego męża. Nawet nie śmiała się z nim sprzeczać. Zięć nie dość, że późno wracał do domu, to jeszcze pachniał kobiecymi perfumami, a na jego ubraniu widać było bląd włosy. Pewnej nocy poszłam do łazienki i usłyszałam, jak zięć rozmawia z kimś przez telefon. Wtedy wszystko stało się dla mnie jasne.
Następnego dnia postanowiłam zapytać córkę wprost, co się między nimi dzieje. Ale ona jak zwykle zmieniła temat. Nie wytrzymałam i powiedziałam jej o swoich podejrzeniach. Ala odpowiedziała, że to wszystko moja wyobraźnia. Córka nie chciała mi wierzyć. Dla niej mąż wciąż był najlepszy.
Ok, on jest dobrym ojcem, zapewnia rodzinie byt, spełnia wszystkie ich życzenia. Mają przestronne mieszkanie, nowoczesne meble, drogi samochód. Jednak nie mogłam na to spokojnie patrzeć. Moja córka była jawnie oszukiwana. Zapytałam więc zięcia, co się dzieje. Moje słowa go rozzłościły. Zięć odpowiedział, że ma inną kobietę i to nie jedną. A potem powiedział mi, żebym pilnowała swoich spraw. On utrzymuje rodzinę, kocha moją córkę, i nie ma stałej kochanki.
Mój zięć powiedział, że nie ma w tym nic złego. A moja Ala wie o jego sprawach.
Wróciłam do domu bardzo zaskoczona. Nie wiedziałam, co dalej robić. Wtrącanie się nie wchodzi w grę, córka na pewno oskarży mnie o mieszanie się w sprawy ich rodziny. Po tym wszystkim nie mogę patrzeć na zięcia.