To prawda, co mówią – młodzi małżonkowie powinni mieszkać osobno. Dwie gospodynie w jednej kuchni to katastrofa. Byliśmy o tym przekonani i wiemy o tym z własnego doświadczenia.
Wzięliśmy z żoną ślub, gdy byliśmy jeszcze studentami. Nie mieliśmy własnego mieszkania. A ponieważ rodzice mojej żony mieszkali daleko, zaproponowałem Magdzie, abyśmy zamieszkali u moich rodziców. Oni to zaakceptowali, bo mieli trzypokojowe mieszkanie.
Nie wyobrażałem sobie jednak, jak to się skończy.
Na początku wszystko było w porządku. Później moja mama zaczęła czepiać się Magdy. Jej zdaniem moja żona wszystko robiła źle. A moja mama musiała ją wszystkiego uczyć. Mama obwiniała Magdę o prawie wszystko, nazywając moją żonę nieudolną gospodynią domową.
Z tego powodu moja żona często płakała. Wtedy postanowiłem porozmawiać z mamą. Ale to nic nie dało, bo Magda nadal była dla matki złą gospodynią. A rozmowa z ojcem również była bezużyteczna.
Wtedy zdecydowałem, że najlepszym rozwiązaniem będzie zamieszkanie osobno. Gdy tylko powiedziałem o tym rodzicom, mama zrobiła prawdziwy skandal. Postawiła mi warunek: jeśli się wyprowadzę, będę mógł o nich zapomnieć. Ja jednak wybrałem swoją żonę. Wprowadziliśmy się do wynajętego mieszkania. Aby to zrobić, musiałem przenieść się na studia zaoczne i znaleźć pracę. Magda również znalazła pracę. Oboje zarabialiśmy i w ciągu kilku lat kupiliśmy własne mieszkanie. Kiedy mieliśmy w końcu gdzie mieszkać i dobrze zarabialiśmy, zaczęliśmy myśleć o posiadaniu dziecka.
Moi rodzice nadal się ze mną nie kontaktują. Jest to nieprzyjemne, ale może tak jest lepiej. Mam żonę, która wspiera mnie we wszystkim. Jest moją podporą. Nigdy nie miałem wątpliwości co do umiejętności mojej żony. Wykonuje ona świetną pracę, a ja zawsze ją wspieram.
Bardzo się cieszę, że nie słuchałem wtedy rodziców.